Awaria kolektorów "Czajki". GIOŚ: Do Wisły trafiają ścieki przemysłowe, w nich kadm, chrom. Ratusz odpowiada

Rzeczniczka GIOŚ informuje o ściekach przemysłowych, które mają trafiać do Wisły w związku z awarią kolektorów w oczyszczalni "Czajka". "Mogą zawierać substancje szczególnie niebezpieczne" - pisze Agnieszka Borowska i publikuje wykaz 46 firm, których nieczystości mają zawierać kadm, rtęć czy węglowodory ropopochodne. Ratusz i MPWiK jednak zapewniają, że w Wiśle nie ma groźnych substancji, a nieczystości z zakładów przemysłowych to 2 proc. wszystkich ścieków.
Zobacz wideo

"Ze 118 firm, których ścieki kontroluje MPWiK inspektorzy wyodrębnili 46 z pozwoleniami wodnoprawnymi, które mogą zrzucać ścieki przemysłowe do kanalizacji miejskiej na podstawie warunków z decyzji administracyjnej" - pisze na Twitterze rzeczniczka Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Agnieszka Borowska i publikuje pełen wykaz przedsiębiorstw: salonów samochodowych, galwanizerni, zakładów farmaceutycznych czy myjni samochodowych i miejskich spółek. W wykazie wyodrębniono rubrykę "Substancje szczególnie niebezpieczne", gdzie znajdziemy m.in.  kadm, chrom, fosfory ogólny i węglowodory ropopochodne. Wcześniej Borowska alarmowała, że w ściekach komunalnych Warszawy znajdują się ścieki przemysłowe, co stwarza zagrożenie skażenia.

GIOŚ o przemysłowych ściekach w Wiśle

Temu, że do Wisły wraz ze ściekami komunalnymi trafiają ścieki przemysłowe zakładów z lewobrzeżnej części Warszawy jednoznacznie zaprzeczył Rafał Trzaskowski. - Ścieki przemysłowe nie trafiają do kolektora. Ścieki przemysłowe muszą być zgodnie z prawem utylizowane w zupełnie inny sposób, ale myśmy podjęli decyzję i powiatowy inspektorat ochrony środowiska podjął decyzję, aby wprowadzić dodatkowe kontrole, żeby nie było sytuacji, w której ktoś wykorzysta awarię kolektora (...), aby dokonać nielegalnego spuszczenia nieczystości do Wisły - mówił prezydent Warszawy.

Ratusz i MPWiK: Nie ma zagrożenia

O sprawę zapytaliśmy MPWiK. W odpowiedzi na pytania dotyczące niebezpiecznych substancji w nieczystościach zrzucanych do Wisły przesłano nam komunikat ze środy. "Nie ma w tej chwili sygnałów, by do rzeki trafiały jakiekolwiek niedozwolone ścieki przemysłowe stanowiące bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzi" - informuje przedsiębiorstwo.

"W tym miejscu należy podkreślić, że ścieki przemysłowe pochodzące z lewobrzeżnej części Warszawy stanowią niewielki odsetek ogólnej ilości odprowadzanych ścieków (mniej niż 2 proc.)". Skąd zatem alarmujące zestawienie GIOŚ? 

- Te dane nie są dla nas niczym nowym - mówi Tomasz Demiańczuk z zespołu prasowego ratusza. - Firmy są zobowiązane do przestrzegania przepisów i jeśli mają umowę z MPWiK na odprowadzanie ścieków zwanych przemysłowymi, to muszą wstępnie podczyszczać te ścieki, w miejscu ich powstawania. To nie jest tak, że woda po umyciu auta w myjni samochodowej, która zawiera śladowe ilości oleju, jest wypuszczana bezpośrednio do miejskiej kanalizacji - tłumaczy. - Właściciel jest zobowiązany do wstępnego podczyszczenia tych ścieków, następnie nieczystości są dalej oczyszczane przez MPWiK. Ścieki przemysłowe wytwarzane w Warszawie to zaledwie około dwa procent ogółu ścieków, natomiast potencjalnie niebezpieczne substancje trafiające obecnie do Wisły są w tak nieznacznej ilości, że nawet bardzo czułe urządzenia pomiarowe nie są w stanie ich wykryć - dodaje. 

Najpóźniej w niedzielę zacznie działać rurociąg

W piątek szef kancelarii premiera Michał Dworczyk zapowiedział, że ścieki, które od ponad tygodnia są zrzucane w Warszawie do Wisły, popłyną do oczyszczalni "Czajka" tymczasowymi rurociągami jutro wieczorem. Najpóźniej może to nastąpić w niedzielę rano. Pierwotnie pierwsza nitka rurociągu miała rozpocząć pracę dziś po popołudniu. Michał Dworczyk wyjaśnił, że zmiany w harmonogramie zaszły między innymi ze względów bezpieczeństwa.

- Warunki techniczne i opinie inżynierów skłoniły nas do zmiany harmonogramu prac. Ponadto wydarzyło się szereg nieoczekiwanych zdarzeń: wydłużyła się budowa czerpni, z której będą pobierane te nieczystości aby trafić do awaryjnego rurociągu, ponadto okazało się, że w nocy musieliśmy przerwać prace ze względów bezpieczeństwa - wymienił. Obie nitki tymczasowego rurociągu są ułożone na moście pontonowym. Przy brzegu podłączone zostaną do nich węże od pomp i wtedy ścieki będą transportowane do oczyszczalni "Czajka".

W ciągu doby do Wisły wpada 260 tysięcy metrów sześciennych nieczystości.

Awaria oczyszczalni ścieków "Czajka"

Budowa rurociągu zastępczego musiała ruszyć po tym, jak awarii uległa główna instalacja, przebiegająca pod Wisłą. Przyczyną awarii - według warszawskiego ratusza - był prawdopodobnie błąd przy montażu rur, siedem lat temu. Do czasu usunięcia wady, nieczystości będą pompowane do oczyszczalni mostem pontonowym. Jeśli naprawa miałaby się wydłużyć, miasto zamierza zbudować dodatkowy rurociąg zastępczy. Według wstępnych planów mógłby zostać poprowadzony pod Mostem Marii Skłodowskiej-Curie.