Warszawa. Wojsko ukończyło budowę mostu pontonowego na Wiśle. Zaczyna powstawać rurociąg

We wtorek wojsko zakończyło budowę mostu pontonowego na Wiśle - poinformował szef MON Mariusz Błaszczak. Teraz na moście zostanie położony rurociąg, którym zostaną odprowadzone ścieki spływające do Wisły po awarii w oczyszczalni "Czajka". O interwencji w Warszawie i budowie mostu zdecydował premier Mateusz Morawiecki.
Zobacz wideo

We wtorek 3 sierpnia przed południem żołnierze zakończyli budowę mostu pontonowego na Wiśle. Jak poinformował szef Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, po połączeniu wszystkich elementów konstrukcji żołnierze skupią się na układaniu na moście tymczasowego rurociągu, którym mają być transportowane ścieki. 

Warszawa. Most pontonowy ukończony, teraz położą rurociąg

Decyzję o wybudowaniu mostu pontonowego podjął premier Mateusz Morawiecki. Od niedzieli w jego budowie uczestniczyło m.in. około 170 żołnierzy z Dęblina, którzy dysponowali 80 jednostkami wojskowego sprzętu.

"Wojsko Polskie zakończyło budowę mostu pontonowego, na którym zostanie ułożony rurociąg do oczyszczalni "Czajka" w Warszawie. Dziękuję żołnierzom, po raz kolejny udowodniliście, że zawsze można na Was liczyć!" - napisał Błaszczak, który zamieścił na Twitterze zdjęcie ukończonego mostu.

Teraz służby zaczynają kłaść na moście rurociąg, którego działanie ma się rozpocząć w niedzielę 8 sierpnia. 

Tymczasem z ustaleń "Radia Zet" wynika, że most kładziony na Wiśle na polecenie obozu PiS to formalnie samowola budowlana. Na razie przedsiębiorstwo Wody Polskie, które koordynuje budowę mostu pontonowego na Wiśle, nie otrzymało stosownego pozwolenia na prace. Co więcej, dopiero w poniedziałek po południu wystąpiło do stołecznego ratusza ze zgłoszeniem robót budowlanych.

Równolegle do działań wojska władze Warszawy prowadzą akcję ozonowania wody, której wyniki są dobre i najprawdopodobniej umożliwią rzece szybsze samooczyszczenie się. Rafał Trzaskowski poinformował o zwolnieniu w związku z awarią jednego z pracowników MPWiK.

Awaria oczyszczalni "Czajka". PiS podjął "interwencję", badania wody w normie

Do awarii kolektora w oczyszczalni ścieków Czajka doszło w środę 28 sierpnia. Władze Warszawy poinformowały, że pracują nad jej usunięciem, a ścieki są w kontrolowany sposób spuszczane do Wisły. Podkreślono, że awaria nie ma żadnego wpływu na jakość kranówki, którą warszawiacy bez obaw mogą pić (miejsce, w którym doszło do spustu ścieków, jest poniżej ujęć wody). Obóz Prawa i Sprawiedliwości zarzucał warszawskiemu ratuszowi ospałość w walce z awarią, a minister środowiska Henryk Kowalczyk na konferencji prasowej grzmiał, że Warszawie grozi "katastrofa ekologiczna" (tym właśnie motywowano konieczność zbudowania mostu). Informowano też, że zagrożony może być Płock, do którego dopłynęła zanieczyszczona woda z Warszawy. Badania wody w Płocku wykazały jednak, że awaria "Czajki" nie wpłynęła w żaden sposób na jej jakość. 

Parametry wody dostarczanej mieszkańcom nie zmieniły się w okresie przed i po awarii kolektora ścieków w Warszawie

- informuje mieszkańców urząd miasta w Płocku.