Udusił Monikę i jej 3-letniego synka, był na przepustkach 96 razy. "Miałem słabszy moment duchowy"

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia, w którym zarzuca Arturowi K. podwójne zabójstwo 35-letniej Moniki K. i jej 3-letniego synka. Do morderstwa doszło we wrześniu 2018 roku. Mężczyzna tłumaczył śledczym, że dokonał zbrodni podczas pobytu na jednodniowej przepustce, bo miał "słabszy moment duchowy". Odsiadywał wyrok 15 lat więzienia za zamordowanie poprzedniej partnerki. Z Moniką K. spotykał się od trzech miesięcy. Kobieta nie widziała o jego kryminalnej przeszłości.
Zobacz wideo

20 sierpnia Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała akt oskarżenia przeciwko Arturowi K. Jak podaje TVN Warszawa, mężczyźnie postawiono zarzut podwójnego zabójstwa 35-letniej Moniki K. i jej 3-letniego synka Oscara poprzez uduszenie. Do zbrodni doszło 8 września 2018 roku w mieszkaniu kobiety w warszawskim Śródmieściu. Prokurator Mirosława Chyr przekazała, że zdaniem śledczych K. udusił Monikę K.i jej synka gołymi rękoma, a przestępstwo zostało popełnione w warunkach recydywy. Ciała znalazła matka kobiety. Artur K. sam oddał się w ręce policji.

Zabił, będąc na przepustce. Prokuratura: Manipuluje, nie ma poczucia winy

Portal TVN Warszawa dotarł do szczegółów aktu oskarżenia i zeznań mężczyzny, który przyznał się do zabójstwa. - Tego dnia byłem "strasznie słaby duchowo", usłyszałem głos "zabij". To był głos szatana - miał zeznać K. w rozmowie ze śledczymi.  Z opinii biegłych psychiatrów wynika jednak, że mężczyzna nie cierpi na żadną chorobę psychiczną, a w trakcie śledztwa manipulował otoczeniem. Nie przejawiał też żadnego poczucia winy.

- Cechuje go nieumiejętność odraczania zaspokojenia własnych potrzeb i nieliczenie się z dobrem innych ludzi - opisała prokurator Chyr w rozmowie z TVN Warszawa.  

Arturowi K. grozi dożywocie. W chwili zabójstwa odsiadywał w zakładzie półotwartym wyrok 15 lat więzienia za morderstwo poprzedniej partnerki - 20-letniej Renaty, którą w 2004 roku pozbawił życia w taki sam sposób, jak Monikę K. i jej synka. Ze względu na dobre sprawowanie mężczyzna miał możliwość wychodzenia na jednodniowe przepustki - łącznie wyszedł 96 razy. Po zabójstwie w Służbie Więziennej wszczęto postępowanie wyjaśniające, ale nie wykazało ono nieprawidłowości. Mężczyzna wykorzystywał przepustki m.in. na udział w maratonach. Kończył też kursy i się uczył, wszystko wskazywało na to, że jego resocjalizacja postępuje. Złożył także wniosek o przedterminowe zwolnienie.

"Nie wiedziałyśmy, że on siedział w więzieniu"

40-letni mężczyzna poznał Monikę K. przez internet i spotykał się z nią poza murami wiezienia. Kobieta nie wiedziała o jego kryminalnej przeszłości ani o tym, że odsiaduje wyrok zabójstwa - była przekonana, że  pracuje jako blacharz samochodowy. Mężczyzna zrobił dobre wrażenie na jej rodzinie i zaledwie po trzech miesiącach oświadczył się kobiecie.. - Ani ja, ani córka nie wiedziałyśmy, że on siedział w więzieniu. Byłam w szoku - mówiła w rozmowie z "Uwagą" TVN matka ofiary. - Pytałam mamę, dlaczego ona tak wcześnie bierze ślub? Po trzech miesiącach? Sugerowałam, żeby poczekała. Mama na te słowa mówiła: „Dzieciaku, to jest dobry człowiek” - mówiła siostra Moniki K.

Więcej o:
Komentarze (186)
Udusił Monikę i jej 3-letniego synka, był na przepustkach 96 razy. "Miałem słabszy moment duchowy"
Zaloguj się
  • wiceherszt

    Oceniono 90 razy 80

    Sędzia który skazał go na 15 lat i później ten, który zezwolił na 96 przepustek też był "strasznie słaby duchowo". Wynika tego, że osobnik skazany za morderstwo w ciągu 15 lat wychodził sobie na przepustkę średnio co 57 dni, czyli co dwa miesiące morderca radośnie hasał sobie na wolności.

    Ile w międzyczasie miał takich "momentów duchowej słabości", diabli wiedzą. Bo może się kiedyś okazać, że było ich więcej i facet zamordował znacznie więcej dziewczyn, tylko bohaterskie "organa" nie raczyły ich wykryć, gdyż nikt nie doniósł, sprawca akurat nie został złapany z siekierą w ręku albo w momencie popełnienia przestępstwa nie miał przy sobie telefonu.

    Nurtuje mnie tylko jedno pytanie - po jaką cholerę w ogóle potrzebne nam takie państwo, które ani nie leczy, ani nie zapewnia ochrony ani nie robi w ogóle nic, poza codziennym skrzętnym ściąganiem haraczy, a to w formie VAT-u, a to innych akcyz-srakzyz, nie mówiąc o bezpośrednich rabunkach z pensji?

  • sovereign

    Oceniono 89 razy 77

    No i niech mi ktoś powie dlaczego powieszenie go nie byłoby optymalnym rozwiązaniem?

  • janbar22

    Oceniono 58 razy 56

    Dobrze, że mógł wychodzić, bo w stałym zamknięciu mógłby jeszcze bardziej "osłabnąć duchowo".
    A poważnie: skoro prokurator mówi nam teraz, że tego śmiecia cechuje: "(...) nieumiejętność odraczania zaspokojenia własnych potrzeb i nieliczenie się z dobrem innych ludzi" to chyba nie doszedł do tego wniosku po kolejnych zabójstwach, tylko wcześniej. Jeśli tak, to powinno się inaczej obchodzić z tym śmieciem, a na pewno nie puszczać co chwilę. Jeśli nie wiedzieli o w.w. jego cechach, to jest to błąd w sztuce, bo go nie zbadali.

    W obu przypadkach wypowiedź prokuratora dyskredytuje politykę penitencjarną w więzieniach.

  • kukunapniu

    Oceniono 49 razy 45

    96 przepustek to chyba raz w tygodniu był na przepustce ... to taka kara za zabicie?
    Az strach jaką karę dostanie za te dwa nowe zabójstwa i ile razy będzie wtedy na przepustkach.

  • 5-mamuska

    Oceniono 49 razy 43

    Za zabójstwo 15 lat w tym 96 przepustek ,kursy, maratony i żyć i nie umierać na koszt podatników , kiedy brakuje na Służbę Zdrowia i i ratowanie życia i zdrowia dla niekaranych obywateli ?!
    Powinno być jak - USA sumowanie, za każdy paragraf kary 25 za morderstwo + morderstwo drugiej partnerki i jej syna - 25 x 3 = 75 lat....bez przepustek..
    Zamiast przepustek, to skierować bandziora do roboty : rowy kopa,asfalt kłaść, sprzątać w szpitalach i schroniskach dla zwierząt itp.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX