Policja puka do drzwi mieszkańców Warszawy. W związku z przyjazdem Donalda Trumpa

Donald Trump już wkrótce przyjedzie do Polski. Jak donoszą mieszkańcy, policjanci zabezpieczają trasę jego przejazdu i pukają do mieszkańców niektórych dzielnic, m.in. Ochoty. Zadają pytania dotyczące liczby mieszkańców przebywających w lokalu, a gdy nie zastają lokatorów - zostawiają przed drzwiami kartki z prośbą o kontakt.
Zobacz wideo

W ramach przygotowań przed przyjazdem do Warszawy Donalda Trumpa policja puka do mieszkań i zadaje pytania dotyczące m.in. liczby osób - donoszą nasi czytelnicy. Prezydent USA zjawi się w Warszawie już 1 września. Przyjedzie do stolicy wraz z małżonką, Melanią Trump, i weźmie w uroczystościach związanych z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej na Placu Piłsudskiego. 2 września Trump ma wygłosić w Polsce oficjalne przemówienie.

Donald Trump przyjedzie do Polski. Policja puka do drzwi mieszkańców

W związku z przyjazdem Trumpa dzielnicowi policjanci chodzą po domach m.in. przy ulicach Raszyńskiej i Filtrowej na Ochocie. Odwiedzają mieszkańców i prowadzą rozpoznanie, zadając pytania dotyczące m.in. liczby osób przebywających w lokalu. Gdy nikogo nie zastają - zostawiają informację z prośbą o kontakt. Ma to najprawdopodobniej związek z zabezpieczaniem trasy, którą 1 września przejedzie kolumna z prezydentem USA.

Policja oficjalnie nie komentuje tych doniesień, ale przyznaje, że w związku z przyjazdem Donalda Trumpa prowadzi działania zabezpieczające. - Od dłuższego czasu prowadzimy szeroko zakrojone działania zabezpieczające przebieg wizyty - mówi w rozmowie z Gazeta.pl rzecznik Komendy Stołecznej Policji, Sylwester Marczak.

To nie jedyne zabezpieczenia. Nasi czytelnicy informują, że na ulicy Filtrowej zostały zdemontowane stojące przy jezdni kosze na śmieci.

Prezydencka "bestia" i specjalne zabezpieczenia

Ostatnio prezydent USA odwiedził Warszawę w 2017 roku. Wówczas  - jak informowano - przyleciał do Polski na pokładzie Air Force one, a po Warszawie wożony był słynną "bestią", czyli specjalną, prezydencką limuzyną (Stany Zjednoczone podczas wyjazdów prezydenta nie korzystają ze sprzętu gospodarzy - przywożą swoje samochody). Posiada ona specjalne zabezpieczania. Prezydenta chroni 20-centymetrowy pancerz i 13-centymetrowe kuloodporne szyby. Opony typu flat-run pozwalają na jazdę nawet po przebiciu. Wnętrze "bestii" jest zamykane hermetycznie na wypadek ataku gazowego. Na wyposażeniu znajduje się m.in. krew w razie zranienia prezydenta, system gaśniczy oraz broń dla agenta Secret Service.

W 2017 roku Trump nocował w apartamencie prezydenckim na ostatnim pietrze hotelu Mariott (wcześniej zatrzymywał się w nim też m.in. Barack Obama). Jest on specjalnie zabezpieczony, istnieje również możliwość "odcięcia" go przez zablokowanie pięter pod apartamentem. Ma czas wizyty prezydenta sprzed Mariottu zniknęły samochody, a na dachu pojawiają się snajperzy.Inni goście i ich bagaże byli sprawdzani przez służby przed wejściem do hotelu.

.