Ochota. Małe, jednoosobowe ławki w ogniu krytyki. "Jak usiąść z kimkolwiek i jeszcze zakupy postawić?"

Przy ulicy Grzeszczyka na Ochocie stanęły małe, jednoosobowe ławki. Miasto kupiło je z myślą o seniorach, którzy potrzebują chwilę odpocząć w drodze ze sklepu do domu. Opinie mieszkańców są skrajne. "Absurd", "Marnotrawstwo", "Jak usiąść z kimkolwiek i jeszcze zakupy postawić?" - piszą przeciwnicy pomysłu. "Raj dla introwertyków" - oceniają ci, którym jednoosobowe ławki są spodobały.
Zobacz wideo

W ostatnim czasie przy ulicy Grzeszczyka na Rakowcu pojawiło się siedem miniaturowych ławek. Są jednoosobowe i ustawiono je na odcinku między sklepem a blokami mieszkalnymi. Dzielnica tłumaczy, że kupiła je na prośbę samych mieszkańców. Ławki mają się przysłużyć osobom starszym, którym zależy na "przycupnięciu" na nich z zakupami, i jednocześnie zniechęcić do przesiadywania w okolicy amatorów "picia pod chmurką".

Ochota. Jednoosobowe ławki odstraszą amatorów "picia pod chmurką?" 

Jednoosobowe ławki spotkały się ze skrajnymi opiniami w mediach społecznościowych. Zdaniem niektórych mieszkańców pomysł jest - delikatnie mówiąc - nietrafiony. "Chciałam przysiąść na ławeczce po długim spacerze (sklepy, więc obładowana). Byłam z synem. Ludzie, kto to wymyślił?... Ławeczki jednoosobowe? Popadamy w paranoję i jednocześnie w wyrzucanie pieniędzy? " - napisała na facebookowej grupie pani Katarzyna.

Jej niezadowoleniu wtórują inni mieszkańcy, którzy zauważają, że bardziej ekonomiczne byłoby prawdopodobnie wybudowanie ławek o normalnym rozmiarze. "Stalowe elementy są takie same, ilość łączników (śrub, wkrętów, nitów) taka sama, tylko drewienka jakby mniej" - zauważa jedna z komentujących.

Jak usiąść z kimkolwiek i jeszcze zakupy postawić? Parodia
To jest czyste marnotrawstwo i rozrzutność, na którą nas nie stać

- piszą inni.

Jednoosobowe ławki znalazły też jednak swoich amatorów. Chwalą je m.in. osoby, którym na spacerach nie zależy na interakcjach społecznych. "Raj dla introwertyków', "Marzenie osoby aspołecznej (takiej jak ja) - móc sobie usiąść bez obaw, że ktoś się dosiadzie" - zauważa jedna z mieszkanek. "Jest wiele osób, które chcą usiąść same i poczytać, czy też po prostu posiedzieć bez towarzystwa!" - dodaje inna.

Zdaniem komentujących przynajmniej jeden z celów władz dzielnicy został osiągnięty - ze względu na zbyt mało miejsca na ławkach zdecydowanie rzadziej będą siadać osoby spożywające na dworze alkohol. "Na takiej ławce nie będzie w nocy libacji" - pisze pani Kamila. "Coś ku pokrzepieniu mojego serca, ławeczka antymenelska" - dodaje pan Maciej.

Jak podaje "Wyborcza Warszawa", koszt jednej jednoosobowej ławki to około 540 złotych. Władze dzielnicy nie wykluczają postawienia w okolicy kolejnych.