Na co poszło 920 tys. zł w "strefie relaksu" na pl. Bankowym? Ratusz tłumaczy i podaje konkretne liczby

"Strefa relaksu" wybudowana na placu Bankowym wzbudziła kontrowersje głównie za sprawą wynoszącego 920 tysiące złotych kosztu przedsięwzięcia, które ma funkcjonować tylko do 1 września. Zapytaliśmy ratusz, na co konkretnie zostały wydane pieniądze. Urzędnicy tłumaczą, że infrastruktura będzie ponownie wykorzystana.
Zobacz wideo

Pod koniec zeszłego tygodnia na placu Bankowym w Warszawie otwarto "miejską strefę relaksu", która będzie czynna do 1 września. Na ten czas w miejscu parkingu pojawiły się m.in. miejsca do siedzenia i ławki do parkouru, a dookoła ustawiono donice z roślinami. Inwestycja kosztowała 920 tys. złotych i jest jedną z obietnic wyborczych Rafała Trzaskowskiego. Po opublikowaniu pierwszych zdjęć z placu Bankowego część mieszkańców nie kryła zadowolenia, że w zabetonowej przestrzeni pojawiło się wreszcie trochę zieleni i miejsc do siedzenia. Przeciwnicy pomysłu wskazywali z kolei na wysoki koszt inwestycji i na to, że lepiej do relaksowania może się nadawać sąsiadujący z placem Bankowym Ogród Saski, w którym odpoczynek - jak pisano - nie wiąże się z "wdychaniem spalin z Marszałkowskiej".

Ratusz podaje szczegółowy koszt "strefy relaksu"

Gdy media obiegła informacja o dobiegającym miliona koszcie urządzenia "strefy relaksu", zaczęły pojawiać się pytania, na co konkretnie zostało przeznaczonych 920 tysięcy złotych. Zwróciliśmy się w tej spawie do ratusza. Urzędnicy podkreślają, że zakupiona infrastruktura we wrześniu, po zamknięciu "strefy relaksu", zostanie w mieniu miasta i będzie ponownie użyta. W przesłanym do naszej redakcji wyliczeniu informują, że na 920 tysięcy złotych złożyły się następujące kwoty:

  • 386 tysięcy 400 złotych przeznaczono na zakup mebli i elementów wyposażenia, które zostaną później wykorzystywane do "sezonowych aranżacji przestrzeni publicznej"
  • 300 tysięcy złotych  przeznaczono na organizację ruchu, zabezpieczenie i dzierżawę terenu, a także sprzątanie, podlewanie zieleni, wypożyczenie toalet, infrastrukturę doprowadzającą wodę i prąd, zużycie wody i prądu, ochronę, a także koszty 3 pikników edukacyjnych, które zostaną zorganizowane w "strefie relaksu"
  • 257 tysięcy 600 zł - na zieleń, która - jak podkreślają urzędnicy - po wakacjach zostanie przesadzona do warszawskich parków i ogrodów. Kupiono 40 drzew jarzębin, klonów, brzóz i ponad 2 tys. sadzonek niskiej zieleni i kwiatów

W przesłanym przez miasto komunikacie znalazł się też szczegółowy wykaz elementów infrastruktury zakupionych w ramach "strefy relaksu". Czytamy w nim, że w strefie relaksu znalazło się łącznie 514 miejsc do siedzenia (w tym 34 ławki z oparciami, 18 podestów, 70 stolików kawiarnianych i 140 krzeseł, 20 leżaków i "konstrukcja parkour do treningu, siedzenia i zabawy", przy której może usiąść aż 70 osób (będzie służyła również jako widownia podczas organizowanych w strefie relaksu koncertów).

To nie wszystko. Do dyspozycji odwiedzających plac Bankowy jest także mobilna biblioteka z ponad 200 książkami, tężnie, neon z cytatem z Juliusza Słowackiego, dwie altany i 10 parasoli, girlanda świetlna, ławka do uprawiania parkouru czy trzy podesty do gry w klocki jenga, a także kawiarnia Bankowy Cafe i recyklomat, do którego można wrzucać zużyte butelki.

"Plac Bankowy w wakacyjnej odsłonie przyciąga warszawiaków i turystów. Zapraszamy na relaks i wypoczynek przy tężniach, dobrej kawie i warszawskiej kranówce. Dla najmłodszych też się coś znajdzie. Recyklomat działa! I to jak! Sprawdźcie sami" - zachęca na Twitterze rzecznik ratusza, Kamil Dąbrowa. W poprzednim wpisie stwierdził, że "reakcje pisowskich propagandzistów utwierdzają w przekonaniu, że Zielony Bankowy to świetny pomysł, a reakcje warszawiaków tylko to potwierdzają".

·