Na pl. Bankowym powstała "strefa relaksu" za 920 tys. zł. Jedni się cieszą, inni nazywają absurdem

Na placu Bankowym w Warszawie zbudowano "miejską strefę relaksu" - w miejscu parkingu pojawiły się m.in. drewniane palety do siedzenia, a dookoła ustawiono donice z zielenią. Inwestycja kosztowała 920 tys. złotych i była jedną z obietnic wyborczych Rafała Trzaskowskiego. Część mieszkańców nie kryje zadowolenia, przeciwnicy pomysłu komentują natomiast, że strefa relaksu w centrum stolicy to doskonałe miejsce do "wdychania spalin z Marszałkowskiej".
Zobacz wideo

Przy placu Bankowym trwają ostatnie prace przy budowie miejskiej strefy relaksu, która na czas wakacji ma zastąpić parking znajdujący się między ulicą Słowackiego a ulicą Elektoralną. Władze Warszawy już od dawna zapowiadały, że plac Bankowy ma się zamienić w zielony zakątek, w którym będzie można usiąść, odpocząć i napić się kawy. Podkreślano, że dotychczas plac kojarzył się głównie z miejscem przesiadkowym, a jego architektura pozostawała niezauważona. 

Plac Bankowy odmieniony na wakacje. Zbudowano "strefę relaksu"

Oficjalne zainaugurowanie "strefy relaksu" odbędzie się w piątek 12 lipca o godzinie 20. Na miejscu już wcześniej pojawiły się donice z roślinami, a także drewniane ławki, których zostało postawionych aż 40. Ratusz zapowiada, że będą wielofunkcyjne. "Będzie można po nich chodzić, skakać przez nie jak przez przeszkody czy ćwiczyć zmysł równowagi" - zachwalają urzędnicy. 

Docelowo w strefie relaksu na placu Bankowym ma się znaleźć również tężnia, mobilna biblioteka z 200 książkami i pawilon z jedzeniem. Będzie także miejsce, w którym mają odbywać się ekologiczne warsztaty. Ratusz zapowiada, że strefa relaksu to na razie projekt czasowy. 1 września plac Bankowy wróci do swojego poprzedniego wyglądu.

- Projekt na placu Bankowym to test. Chcemy zobaczyć, jak mieszkańcy zareagują na tę zmianę. To jednak przede wszystkim potrzeba zwrócenia uwagi na to, że wszyscy mamy wpływ na miasto i jego klimat przez nasze codzienne zachowania związane z poruszaniem się po mieście, segregacją odpadów, dbałością o przestrzenie publiczne wokół nas - zapowiadał na konferencji prasowej zastępca prezydenta stolicy, Michał Olszewski.

Władze Warszawy podkreślają, że zieleń, która pojawi się w "strefie relaksu", we wrześniu zostanie przesadzona do warszawskich parków. Urządzenie strefy kosztowało miasto 920 tysięcy złotych. 

Mieszkańcy podzieleni, prawica krytykuje

Gdy ratusz zamieścił zdjęcia strefy relaksu w mediach społecznościowych, inicjatywę zaczęli komentować mieszkańcy. Wiele opinii jest bardzo pozytywnych. "Tak powinno być tu zawsze, zamiast szpetnych parkingów", "Wspaniale, dziękujemy. Jak najwięcej takich miejsc", "Pięknie i wreszcie plac będzie miejscem relaksu i wypoczynku. Żal było go na parking" - czytamy w komentarzach. Niektórzy wskazują jednak, że pomysł relaksowania się "w oparach spalin" wydaje im się absurdalny.

Relaks przy ruchliwej ulicy, po której jeżdżą autobusy i tramwaje, podczas gdy do Ogrodu Saskiego w prostej linii jest 200 m. I to wszystko za pieniądze podatnika. Brawo wy!
Przecież obok jest piękny park. Nie będę siedział na betonowym parkingu otoczony z każdej strony samochodami, jak obok jest prawdziwy park. Dziwna inwestycja za spore pieniądze
Leżakowanie na placu, mając niedaleko hałas tramwajów i autobusów?

- komentują przeciwnicy projektu.

Nowa atrakcja placu Bankowego wzbudziła kontrowersje na prawicy -  zwłaszcza wśród warszawskich radnych PiS. "Eksperyment, który kosztuje prawie 1 mln zł. Same straty. Na leżakach ludzie będą wdychać spaliny, a kierowcy będą potężnie sfrustrowani w ramach poszukiwania miejsc parkingowych" - napisała radna PiS Olga Sameniuk. Jacek Ozdoba (współpracownik Patryka Jakiego w kampanii samorządowej) stwierdził z kolei: "Betonowa strefa relaksu to wyrzucanie pieniędzy. Scenariusz przypomina filmy Barei".

"Kto będzie leżał na leżaku na środku asfaltu. Mamy wdychać spaliny z zakorkowanej Marszałkowskiej?" - drwił Radosław Poszwiński z TVP Info.

Jan Mencwel ze stowarzyszenia Miaso Jest Nasze początkowo również skrytykował projekt ratusza, później jednak napisał: "Wczoraj narzekałem, ale jednak nieźle wygląda ten wakacyjny plac Bankowy. Przybyło krzewów. Choć nadal brak trawy. To na środku to podobno tężnia?"

Więcej o:
Komentarze (97)
Na pl. Bankowym powstała "strefa relaksu" za 920 tys. zł. Jedni się cieszą, inni nazywają absurdem
Zaloguj się
  • saves

    Oceniono 63 razy 33

    Skarbówka powinna się przyjrzeć tej inwestycji. Klika drzewek i parę metrów sześciennych tarcicy kosztowało 920 000?

  • van_norden

    Oceniono 40 razy 28

    Zabrakło pieniędzy na WOPR. A tu proszę: wystawa europalet za bańkę

  • siwywaldi

    Oceniono 37 razy 27

    Wyyebanie miliona złotych na coś takiego, to doprawdy mistrzostwo świata. Tym bardziej, że projekt ma być sezonowy, a tuż obok jest ogromny park.

  • rave8

    Oceniono 24 razy 20

    Kilka palet drewnianych, troszkę drzewek i prysło 920tys. Spoko. Luzik.
    Warszawiacy nie zadawajcie pytań, cieszcie się i płaćcie podatki :-)

    Proponuje w wyszukiwarkę wpisać "szpital dermatologiczny koszykowa" i wyszukać grafikę.

  • kosnok

    Oceniono 42 razy 20

    Jak widzę "sukces" rewitalizacji takich miejsc jak Plac Powstańców Warszawy, Plac Szembeka czy Pasaż Wiecha nic nie dał do myślenia... No ale może za którymś razem w końcu wyjdzie, prawda? ;)

  • notremak

    Oceniono 19 razy 19

    Ja, warszawiak z dziada pradziada, myślałem że ulica Słowackiego jest na Żoliborzu!
    A tu - popacz, popacz! - okazuje się, że obok Elektoralnej. Jak gazeciane słoiki, zatrudniane po taniości, to dostrzegły?

  • bartekgryko

    Oceniono 35 razy 19

    Być może trzeba to przetestować, żeby zrozumieć, że doniczka na asfalcie nie zastąpi parku. Nie powinno być zgody na wycinanie drzew wokół jeziorka, na zmniejszanie parków na rzecz developerów. Tam się odcina nas od zieleni, a tu sie odcina ludzi od możliwości zaparkowania. To paranoja. Mam nadzieję, że to w ratuszu zrozumieją.

  • piotr1271

    Oceniono 26 razy 18

    Skup palet w środku miasta? Hm, fajnie, ze Ratusz myśli o biznesie. Podobno to bardzo dochodowa działalność, ale można było trochę popracować nad estetyka.

  • jaszmije_smukwijne

    Oceniono 18 razy 16

    Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym interesom naszym i naszego aktywu miejskiego. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy naszym naiwnym wyborcom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane, za wasze pieniądze i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji - ratusza, organizacji aktywistycznych i zaprzyjaźnionych firm - który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX