Elektryczne hulajnogi porozrzucane na chodnikach w Warszawie. Niewidomi: "Poważne zagrożenie"

Hulajnogi elektryczne wypożyczane na minuty cieszą się w Warszawie coraz większą popularnością. Często są jednak porzucone na środku chodników i bezpośrednio przed wejściami do budynków. - Dla nas, osób niewidomych i słabowidzących, to poważne zagrożenie dla zdrowia - alarmują przedstawiciele Polskiego Związku Niewidomych.
Zobacz wideo

Hulajnogi na minuty pojawiły się w Warszawie pod koniec października zeszłego roku i z każdym miesiącem korzysta z nich coraz więcej mieszkańców. Ich wypożyczenie umożliwia amerykańska firma Lime. W odróżnieniu do rowerów miejskich, hulajnóg nie trzeba przyczepiać do żadnej stacji dokującej. Po skończonej jeździe można zostawić je w dowolnym miejscu na wyznaczonej trasie, tak, by z pojazdu mogła skorzystać następna chętna osoba.

Hulajnogi na minuty blokują przejścia. "To poważna zagrożenie"

Przedstawiciele Polsku Związku Niewidomych alarmują, że pozostawione w losowych miejscach (na chodnikach, przejściach dla pieszych czy przed wejściami do budynków) hulajnogi stanowią poważne zagrożenie dla osób niepełnosprawnych, a zwłaszcza dla osób niewidomych, które zderzenie z niespodziewaną na ich trasie przeszkodą mogą przypłacić groźnym w skutkach upadkiem.

Kochani! Niezwykle ważne kwestia! Jakiś czas temu Lime Polska wprowadziło do Warszawy, Wrocławia i Poznania hulajnogi elektryczne. Choć samo rozwiązanie wydaje się być interesującą alternatywą dla miejskich rowerów, to dla nas, osób niewidomych i słabowidzących urządzenia pozostawiane właściwie gdzie popadnie, stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia
Właściwie codziennie możemy je napotkać na swojej drodze. Stoją wzdłuż ulicy, w poprzek, nierzadko też - zupełnie bezpańsko - po prostu leżą na ścieżkach przed nami

- czytamy na Facebooku Polski Związek Niewidomych.

Na dołączonym zdjęciu widać zielono-białą hulajnogę, którą ktoś porzucił na samym środku ulicy Bonifraterskiej, w okolicy stadionu Polonii. Jak czytamy we wpisie, hulajnogi są też porzucane przed wejściem do budynku Polskiego Związku Niewidomych przy ulicy Konwiktorskiej, w okolicy którego codziennie przemieszcza się wiele osób z niepełnosprawnościami. Nie tylko one są jednak narażone na zderzenie z pozostawionymi na popularnych trasach hulajnogami.

Ta sprawa dotyczy większej grupy ludzi, dla których ominięcie jednośladu może okazać się niemałym problemem: dzieci, kobiet z wózkami, osób starszych

- wskazują przedstawiciele Polskiego Związku Niewidomych.

Jak dodają, sami byli świadkami sytuacji, w których dochodziło już do "kolizji" osób niewidomych z hulajnogami, a problem trzeba jak najszybciej uregulować. Apelują do użytkowników hulajnóg o rozwagę i podkreślają, że nie chcą uderzać w samą ideę wypożyczania sprzętu, a w niewłaściwy sposób jego użytkowania.

Wnioski o zmiany w prawie

Jak informowaliśmy wcześniej, na potrzebę zmiany prawa i uregulowania kwestii korzystania z hulajnóg na początku roku zwrócili uwagę aktywiści ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. We wniosku skierowanym do Ministerstwa Infrastruktury domagają się regulacji kodeksu drogowego i uwzględnienie w nim istnienia nowego środka transportu (dotychczas użytkownicy hulajnóg poruszają się po chodnikach, bo kodeks drogowy traktuje ich jak pieszych).

Coraz bardziej irytujące są też e-hulajnogi pozostawiane w miejscach utrudniających ruch pieszym. Stanowią one szczególne niebezpieczeństwo dla niewidomych i niedowidzących. Niestety nic nam nie wiadomo na temat kar nakładanych przez operatora systemu na użytkowników zaśmiecających przestrzeń publiczną

- informowało Miasto Jest Nasze

Wniosek o regulację przepisów korzystania z hulajnóg skierował też do ministerstwa warszawski Zarząd Dróg Miejskich.

Próbowaliśmy skontaktować się z firmą Lime w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź.