Konkubent miał odpalić pudełko fajerwerków i uciec nago. W domu były jego partnerka i jej matka

Pożar w Wawrze wybuchł we wtorek w nocy. W domu objętym płomieniami i dymem uwięzione były dwie kobiety, które przez okno wołały o pomoc. O podpalenie podejrzany jest mężczyzna, który mieszkał z kobietami.
Zobacz wideo

Policja potwierdza, że we wtorek około północy interweniowali w sprawie pożaru na ul. Nachyłkowej w warszawskim Wawrze. Na miejscu pojawiła się też straż pożarna.

Wawer. Odpalił fajerwerki i uciekł nago

Jak informuje sekcja prasowa stołecznej policji, w budynku w Wawrze jako pierwsza pojawiła się policja. Zastali tam dwie kobiety - matkę i dorosłą córkę - które wołały przez okno o pomoc. Nie mogły wyjść same, bo płomienie i dym odcięły im drogę ucieczki. Funkcjonariuszom udało się je uratować jeszcze zanim przyjechała straż pożarna. Na posesji sąsiadów znaleźli drabinę, dzięki której zabrali kobiety z płonącego domu. Jedna z nich trafiła do szpitala.

O zaprószenie ognia podejrzewa się mężczyznę, który mieszkał z kobietami w domu. Oficjalnie mówi się, że mężczyzna wynajmował pokój w piwnicy domu, nieoficjalnie - że był konkubentem młodszej z kobiet.

Jak podaje se.pl, mężczyzna miał odpalić w piwnicy pudełko z fajerwerkami, a następnie nago wybiec z domu. Gdy policja zjawiła się na miejscu, zauważyła biegającego po podwórku mężczyznę. 

Policja w Warszawie informuje, że 36-letni Stanisław R. usłyszy zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Więcej o: