Spór o nazwy ulic w Warszawie trwa od roku. Ludzie mają dość. "Robienie wody z mózgu"

Spór o dekomunizację nazw ulic w Warszawie nadal trwa. Sąd po raz kolejny cofnął decyzję wojewody, IPN apeluje do władz miasta, by te nie stosowały się do postanowień, a warszawiacy mają już dość. Piszą w komentarzach, że to "robienie wody z mózgu".
Zobacz wideo

Próby zmieniania nazw ulic w Warszawie trwają już od listopada 2017 roku. Wtedy wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera wydał rozporządzenie dotyczące dekomunizacji ok. 50 nazw ulic. 

Dekomunizacja ulic w Warszawie

Jedną z największych zmian było uhonorowanie śp. Lecha Kaczyńskiego. Jego imieniem nazwano dotychczasową al. Armii Ludowej.

Rok później batalia o dekomunizację warszawskich ulic nadal trwa. Po zmianie władze Warszawy zaskarżyły decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten uwzględnił większość skarg. Wtedy wojewoda Sipiera odwołał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale NSA oddaliło w większości jego skargi kasacyjne. Łącznie do starych nazw wróciło 44 z 45 ulic, w tym m.in. al. Armii Ludowej. 

Na decyzję sądu w piątek zareagował także Instytut Pamięci Narodowej. Zwrócił się do władz miasta z apelem, by jednak nie powracano do poprzedniego nazewnictwa. "Ich przywrócenie będzie działaniem nieprzystającym do szacunku dla ojczystej historii" - czytamy w stanowisku IPN.

"IPN apeluje o złamanie prawa"

Osoby, które zobaczyły nasz artykuł o apelu IPN zareagowały. Dla większości z nich interwencja instytutu jest nie na miejscu. Uważają, że jego członkowie nie mogą prosić władz miasta o nie wykonywanie decyzji sądu. 

Nie respektować orzeczeń sądu w demokratycznym państwie prawnym. Paranoja.
Nie bardzo rozumiem, ale chyba nie dorosłem do tych czasów. NSA wydaje prawomocny (!) wyrok, a IPN apeluje o złamanie prawa i nie wypełnienie zaleceń sądu?

Część zarzuca również członkom Instytutu Pamięci Narodowej działanie zgodnie z wyznacznikami Prawa i Sprawiedliwości. 

Jakoś mi się wydaje, że IPN-owi chodzi tylko o fakt zdjęcia Kaczyńskiego z tabliczek z nazwą ulicy...

- pisze pan Daniel.

Dekomunizacja w Warszawie. "Robienie wody z mózgu"

Najwięcej osób mówi jednak o tym, co dotyczy nas na co dzień. Warszawiacy mają już dość tego, że ulice, na których mieszkają lub po których jeżdżą przez rok kilkukrotnie zmieniły nazwy. 

Nie ma to jak robić ludziom wodę z mózgu. Fajnie tak co kilka miesięcy mieszkać na innej ulicy. 
Tylko niepotrzebne zamieszanie wśród normalnych ludzi.

Trudno się im dziwić. Na Google Maps zmiany wprowadzane są błyskawicznie. Nazwa "ul. Lecha Kaczyńskiego" pojawiła się na wirtualnej mapie zanim jeszcze decyzja została podjęta oficjalnie. Teraz ponownie została zmieniona. Na mapie znów widnieje "Al. Armii Ludowej".

Należy po prostu jak najszybciej zmienić nazwę al. Armii Ludowej na neutralną, np. Trasę Łazienkowską, i będzie po sprawie.

Takie rozwiązanie proponowali już w styczniu warszawscy radni z Platformy Obywatelskiej. Tłumaczyli, że byłaby to zmiana pragmatyczna i mało inwazyjna, ponieważ na ulicę tę i tak zwyczajowo mówi się już "Trasa Łazienkowska". Pomysłu nie udało się wprowadzić w życie. 

Gazeta.pl to nie tylko polityka i gospodarka, ale też tematy lokalne, poruszające problemy mniejszych społeczności, bliższe ludziom. Poświęć trzy minuty i pomóż nam lepiej zrozumieć, o czym chcesz czytać. Kliknij tutaj, żeby rozwiązać krótką ankietę.