Wyleczone kawki i gawrony odzyskały wolność. Po fali otruć na Mokotowie

Strażnicy miejscy i pracownicy Ptasiego Azylu warszawskiego ZOO wypuścili na wolność kawki i gawrony, które udało się uratować po masowym otruciu nieznaną substancją na początku października. Wówczas na Mokotowie i w okolicach śmiertelnie otruto ponad 250 ptaków.

Do masowego otrucia ptaków nieznaną substancją doszło na początku października na warszawskim Mokotowie. Ponad 250 kawek i gawronów padło, 44 ptaki udało się uratować. Zostały przewiezione do Ptasiego Azylu, gdzie poddano je kilkutygodniowej terapii. Teraz ostatnie z uratowanych przez weterynarzy ptaków zostały wypuszczone na wolność. 

Kawki i gawrony odzyskały wolność

Wśród uratowanych ptaków jest 18 gawronów i dwie kawki. Na miejsce ich wypuszczenia wybrano Park Skaryszewski. Pracownicy Ptasiego Azylu podziękowali za zaangażowanie osobom biorącym udział w ratowaniu zwierząt i wyrazili nadzieję, że nigdy więcej nie dojdzie już do podobnej sytuacji.

- Wypuściliśmy gawrony i kawki w Parku Skaryszewskim. Poleciały na wolność po długiej, trwającej sześć tygodni terapii. Dziękujemy wszystkim za pomoc - mówił Andrzej Kruszewicz, dyrektor Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego, przy którym działa Ptasi Azyl.

Część ptaków, które najszybciej wyzdrowiały, została wypuszczona na wolność kilkanaście dni wcześniej. Zostały wcześniej zaobrączkowane.

Masowe otrucie kawek i gawronów

Do otruć ptaków doszło na początku października. Mieszkańcy Mokotowa i okolic informowali, że kawki nagle spadają z drzew i konają na trawie. Łącznie ofiarą truciciela padło ponad 250 zwierząt. W okolicy zabezpieczono pojemniki z substancją chemiczną, która mogła zostać użyta do otrucia ptaków - najprawdopodobniej był to środek na insekty. Sekcja zwłok pierwszych zbadanych wykazała, że padły w wyniku niewydolności oddechowo-krążeniowej.

- Z opinii naszego lekarza weterynarii wynika jasno, że doszło do otrucia ptaków środkiem chemicznym. Dodatkowo w żołądku jednego z nich znaleziono substancję, która pieniła się w taki sam sposób, jak środek znaleziony na miejscu. Była to bezwonna substancja - mówił Dawid Fabjański z fundacji Animal Rescue Polska, która brała udział w akcji ratowania ptaków.

Sprawca serii otruć kawek wciąż nie jest znany. Mokotowska policja prowadzi śledztwo w tej sprawie. Po informacji o pierwszym otruciu ptaków funkcjonariusze informowali, że zabezpieczają materiały, które pozwolą wyjaśnić okoliczności i przyczyny śmierci zwierząt. 

Widzisz małe pisklę? Lepiej go nie dotykaj. Odbierasz mu lekcję życia