Dramatyczne chwile w metrze. Drzwi otworzyły się po złej stronie. "Było słychać krzyk i piski"

W piątek w warszawskim metrze doszło do dramatycznego zdarzenia. Drzwi nagle otworzyły się po złej stronie stacji. Ludzie byli przerażeni. Metro Warszawskie potwierdza i zapewnia, że będzie badać sprawę.

Jak podaje Warszawawpigulce.pl do zdarzenia doszło w piątek na stacji metra Centrum. 

Drzwi metra otworzyły się po złej stronie

Kobieta, która była świadkiem zdarzenia, relacjonuje, że drzwi otworzyły się po złej stronie. Pomimo że komunikat zapowiedział otwarcie ich po prawej stronie, te otworzyły się z drugiej strony. W wagonie było dużo ludzi, wszyscy byli przerażeni. Dodaje, że mało brakowało, a ktoś wypadłby z metra.

Było słychać krzyk i piski innych ludzi - pisze.

Kobieta, która jechała tego dnia metrem, jest oburzona tym, że w metrze nie ma żadnych zabezpieczeń, które zapobiegałyby takim zdarzeniom. 

Rzeczniczka Metra Warszawskiego, Anna Bartoń, potwierdza, że do takiego zdarzenia faktycznie doszło. Informuje, że drzwi otworzyły się po niewłaściwej stronie, maszynista natychmiast je zamknął i zgłosił problem. Pasażerowie zostali poproszeni o opuszczenie wagonów. 

Dodaje, że maszynista, który prowadził metro podczas zdarzenia już złożył wyjaśnienia. Specjaliści z Metra Warszawskiego będą jednak dokładanie badać jeszcze sprawę. Zapisy z "czarnych skrzynek" zostaną przeanalizowane, a monitoring sprawdzony. 

Ile kosztuje komunikacja miejska na świecie?

Więcej o: