Pod osłoną nocy chcieli wyburzyć zabytkową fabrykę. Interweniowała policja

Warszawskie Zakłady Mechaniczne na ul. Czerniakowskiej są zagrożone. Inwestor chce je zburzyć. Miasto zapowiada walkę o ocalenie zabytkowej fabryki.

W nocy z piątku na sobotę na terenie Warszawskich Zakładów Mechanicznych pojawił się ciężki sprzęt przeznaczony do burzenia. Musiała interweniować policja. 

Zabytkowa fabryka na Czerniakowskiej zagrożona

Od jakiegoś czasu inwestor walczy o zburzenie Warszawskich Zakładów Mechanicznych. Właściciel przekonuje, że ściany budynków są zniszczone przez olej, którym nasiąkły, i jego remont nie ma sensu - podaje "Stołeczna".

10 sierpnia Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego zezwolił na wyburzenie zabytkowej fabryki, nałożył na inwestora nakaz rozbiórki. Zainterweniował Urząd Miasta - miasto poinformowało, że decyzja ta nie została z nimi skonsultowana. Dyrektor PINB 18 września przychylił się do tego wniosku - postanowił ponownie rozpatrzeć wniosek właściciela Zakładów. Po dziesięciu dniach anulował nakaz rozbiórki.

W tym samym tygodniu Wojewódzki Konserwator Zabytków Jakub Lewicki wszczął również procedurę wpisania Warszawskich Zakładów Mechanicznych do rejestru zabytków. Potwierdza to rzeczniczka MWKZ, Agnieszka Żukowska. Dodaje, że w trakcie tego procesu budynek jest objęty ochroną i nie można go wyburzyć.

Mimo to w sobotę nad ranem na teren Warszawskich Zakładów Mechanicznych wjechał ciężki sprzęt. Na miejscu była jednak policja i straż miejska - konserwator zabytków i władze miasta podejrzewały, że inwestor może próbować rozpocząć rozbiórkę.

Inwestor miał do tego prawo?

W piśmie wysłanym do redakcji przez spółkę, która jest właścicielem terenu, firma informuje, że miała prawo rozpocząć rozbiórkę. "Na dzień planowanych przez inwestora prac, decyzja z dnia 10 sierpnia 2018 r. była wykonalna, a więc podejmowanie działania pozostawały w zgodnie z przepisami prawa" - czytamy. 

Jak to możliwe skoro PINB anulował nakaz, a konserwator rozpoczął proces wpisywania fabryki do rejestru zabytków? Jak podaje "Stołeczna", właściciel terenu miał nie odebrać wysłanych do niego pism z decyzjami PINB i konserwatora.

- 19 września wysłaliśmy pismo pocztą oraz podjęliśmy dwie próby dostarczenia go osobiście (28 września i 1 października). Za pierwszym razem siedziba firmy była zamknięta, za drugim wejście do budynku uniemożliwiła ochrona - mówi rzeczniczka konserwatora zabytków, Agnieszka Żukowska w rozmowie z Metrowarszawa.pl.

Urzędnicy są czujni

Warszawskie Zakłady Mechaniczne obecnie znajdują się w gminnej ewidencji zabytków - liście, która chroni go mniej niż rejestr zabytków. Wojewódzki Konserwator Zabytków chce jednak wpisać fabrykę na Czerniakowskiej do rejestru. 

Całe biuro konserwatora zabytków oraz ratusz pozostają jednak czujne. Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska informuje, że na miejsce wysłano patrol straży miejskiej, który będzie tam również w nocy. Konserwator Lewicki dodaje, że o sprawie poinformowano również Komendę Stołecznej Policji. - Jesteśmy gotowi do działania. Jak tylko inwestor przystąpi do pracy, wkraczamy i wstrzymujemy roboty - powiedział prof. Lewicki w rozmowie ze "Stołeczną".

Wiceprezydent Kaznowska mówi, że obecnie nie trwają tam żadne prace. Na profilu "Sielce - moje miejsce" na Facebooku pojawił się jednak wpis informujący o tym, że około godz. 9 na terenie zabytkowej fabryki zamontowano kolejną maszynę służącą do wyburzeń. 

Lasy Miejskie rozpętały burzę. Oskarżyły rowerzystów o dewastację rezerwatu. Zaskakujące reakcje ludzi