Wołomin. Dziewczynka znalazła czaszkę podczas spaceru. Szczątki były owinięte w foliowy worek

W Wołominie odnaleziono czaszkę. Natknęła się na nią dziewczynka, która wyszła akurat z psem na spacer. Prokuratura informuje, że to najprawdopodobniej czaszka ludzka. Wkrótce przeprowadzona zostanie sekcja.

Kilkuletnia dziewczynka udała się w poniedziałek wieczorem na spacer z psem. W pewnym momencie zauważyła, że zwierzę wykopało z ziemi foliowy worek. Gdy przyjrzała się znalezisku bliżej, okazało się, że jest w niego owinięta czaszka. 

Czaszka znaleziona w Wołominie

Policja potwierdza tę informację. Funkcjonariusze pojawili się na ulicy Lipińskiej w Wołominie, gdzie znaleziono szczątki, około godz. 19. Wezwał ich ojciec dziewczynki. Jak informuje RMF FM czaszka miała być pozbawiona dolnej części - nie było żuchwy. Nie było na niej tkanki miękkiej.

Spekulowano, że czaszka może mieć kilkadziesiąt lat. 

Będą badać czaszkę z Wołomina

Prokurator Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, podkreśla, że nic nie można jeszcze stwierdzić z całą pewnością. Mówi w rozmowie z Metrowarszawa.pl, że znaleziona w Wołominie czaszka jest najprawdopodobniej ludzka. Szczegóły pozwolą ustalić dopiero dokładne badania

Prok. Saduś informuje, że we wtorek Prokuratura Rejonowa w Wołominie wszczęła śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokurator podkreśla jednak, że jest to kwalifikacja robocza, która w toku śledztwa może ulec zmianie. 

- Powołano już biegłych, którzy będą zajmowali się tą sprawą. Oględziny będą się odbywały w obecności biegłego antropologa, który pomoże ustalić z jakiego okresu pochodzi czaszka, jak długo znajdowała się pod ziemią oraz czy należała do kobiety czy mężczyzny - mówi prok. Saduś. 

Na razie nieznany jest jeszcze termin sekcji. 

Niecodzienne znalezisko w samym centrum miasta. Ma ponad 500 lat. Zobaczyliśmy je z bliska

Więcej o: