3 miesiące temu Diana została skradziona bezdomnemu. Suczka wróci do swojego właściciela

Dianę ukradziono w kwietniu. Jest owczarkiem niemieckim, którym od kilku lat opiekował się pan Krzysztof, bezdomny mężczyzna. Po trzech miesiącach pies został znaleziony.

O zaginięciu Diany informowaliśmy pod koniec kwietnia. O sprawie jako pierwsza napisała blogerka, która zainteresowała się losem pana Krzysztofa i Diany. W kwietniu zaalarmowała, że ukochany pies mężczyzny został skradziony. 

Po kilku miesiącach suczka w końcu się odnalazła.

Diana się odnalazła

Pamiętacie historię Diany, która została skradziona bezdomnemu panu Krzysztofowi z Warszawy? Otóż wczoraj po 3 długich miesiącach Diana została odnaleziona - napisała Aleksandra, autorka bloga "Dzieło natury".

Pani Aleksandra po raz pierwszy zetknęła się z panem Krzysztofem i jego psem Dianą w marcu tego roku. Poznała ich historię - dowiedziała się, że owczarek jest z mężczyzną od siedmiu lat. Pan Krzysztof od lat mieszka na ulicach Warszawy, ma chore biodro, ale mimo to opiekował się Dianą. 

Blogerka co jakiś czas pomagała parze, ale po jakimś czasie informacje ucichły. Ponownie usłyszała o nich dopiero pod koniec kwietnia. Dowiedziała się, że pies został skradziony. "Pan jest po operacji biodra i nie jest do końca sprawny. Nie mógł gonić tego, kto ją ukradł" - informowała pani Ola.

Po trzech długich miesiącach pies się odnalazł. Obecnie czeka na swojego właściciela w schronisku na Paluchu. 

Poszukiwania Diany

Początkowo podejrzewano, że psa mógł ukraść znajomy pana Krzysztofa ze skłotu, w którym pomieszkiwali. Poszukiwania trwały przez trzy miesiące. Oprócz pani Aleksandry uczestniczyło w nich jeszcze kilka osób pani Adrianna, pan Hubert, pani Iza i pani Małgorzata.

Wszyscy jeździli po Warszawie i szukali psa. Kilka dni temu panie Iza i Małgorzata natknęły się na grupę podejrzanych mężczyzn, z którymi był pies przypominający Dianę. Kobiety zrobiły mu zdjęcie, które potem pokazano panu Krzysztofowi. Mężczyzna rozpoznał psa - to była Diana. 

Jak informuje pani Adrianna, jedna z kobiet z "ekipy" poszukiwawczej, sprawa została przekazana na policję, a psa odebrał ekopatrol. Obiecano również, że Diana będzie czekała na pana Krzysztofa w schronisku na Paluchu. Adrianna podkreśla jednak, że odnalezienia psa nie było zasługą policji, ale kilku osób, które poświęciło wiele godzin na poszukiwania zwierzaka. 

Wczoraj w nocy udało się odnaleźć pana Krzysztofa - mężczyzna spał pod kościołem św. Anny. Jak mówią "poszukiwacze", był wniebowzięty, gdy dowiedział się, że Diana się odnalazła. Dodają, że jeszcze dziś pojedzie z nimi do schroniska, żeby ponownie spotkać się ze swoją ukochaną Dianą. 

W Warszawie działa królicze królestwo!

Więcej o: