Kontroler szarpał Ukrainkę, a policja kazała jej mówić po polsku? ZTM twierdzi, że było inaczej

Ukrainka oskarżyła kontrolera biletów oraz policję o skandaliczne zachowanie. Miała być szarpana i dyskryminowana. ZTM wydał oficjalne oświadczenie, w którym informuje o innej wersji zdarzeń. Mają to potwierdzać nagrania wideo.

O sprawie informowaliśmy na początku lipca. "Stołeczna" opisała historię 32-letniej Alli z Ukrainy, której kłótnia z kontrolerem biletów miała skończyć się interwencją policji i wizytą w szpitalu.

Do zdarzenia doszło na przystanku przy ul. Niemcewicza na warszawskiej Ochocie.

Szarpali i kazali mówić po polsku

Z relacji Alli wynika, że tego dnia wyjątkowo musiała pojechać autobusem. Zazwyczaj jeździ rowerem, więc zapomniała, że jej karta miejska nie jest ważna. Przypomniała sobie o tym dopiero, gdy zobaczyła kontrolera. 

Kobieta przekonuje, że gdy pracownik ZTM zobaczył, że Alla ma obcy paszport, zrobił się agresywny. Razem wysiedli przy Niemcewicza, gdzie miało dojść do szarpaniny. Według relacji Alli, kontroler chwycił ją za kurtkę, a potem za rękę i szarpał. Alla poczuła ból w nadgarstku.

Na miejsce wezwano policję. Jak mówi kobieta, funkcjonariusze policji również zachowywali się niestosownie. Mieli kierować do kobiety słowa: "jesteś w Polsce, mów po polsku", grozić jej sądem. Ostatecznie wezwano karetkę i kobieta została przewieziona do szpitala. Jak podaje "Stołeczna", ma naderwane więzadło w nadgarstku i uraz kciuka. Na rękę trzeba było założyć gips.

ZTM: Było zupełnie inaczej

W sprawę zaangażował się Zarząd Transportu Miejskiego, który bada przebieg wydarzeń. Przesłuchano oskarżanego o niewłaściwe zachowanie kontrolera oraz sprawdzono monitoring. Z opublikowanego w piątek oświadczenia wynika, że sytuacja opisana przez Allę, mogła wyglądać inaczej. 

W raporcie kontrolera znalazła się informacja o tym, że gdy okazało się, iż kobieta nie ma ważnego biletu, ta odmówiła okazania dokumentów. Po wyjściu na przystanek kobieta próbowała się oddalić, więc kontroler jej to uniemożliwił (jak informuje ZTM jest to zgodne z z art. 33 a pkt 7 Prawa Przewozowego).

W tym momencie kobieta zaczęła go bić, kopać, drapać oraz obrzucać wyzwiskami i wulgaryzmami - czytamy w oficjalnym oświadczeniu ZTM.

Dalej ZTM informuje, że kobieta miała zachowywać się nieodpowiednio również w stosunku do policjantów - "krytykowała wygląd jednego z funkcjonariuszy, oskarżała o działania o podłożu rasistowskim".

Na miejsce zostało wezwane pogotowie, gdy kobieta zaczęła uskarżać się na ból nadgarstka. "Ratownicy medyczni, po przybyciu na miejsce zdarzenia, w pierwszej kolejności opatrzyli podrapane przedramię kontrolera" - informuje Zarząd. 

Zarząd Transportu Miejskiego twierdzi, że opisaną wersję kontrolera biletów potwierdza zapis z kamer autobusu przejeżdżającego obok przystanku, na którym miało miejsce wydarzenie. 

Kobieta złożyła już oficjalną skargę na policję. Mariusz Mrozek ze stołecznej policji informuje, że prowadzone są czynności i będzie sprawdzany przebieg interwencji.

Spotkałeś się ze złym traktowaniem w Warszawie lub jej okolicy? Napisz do nas na listy_do_metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

II linia metra ma już rok! Warszawiacy wymieniają dobre i złe strony inwestycji