Pyton tygrysi Konstancin-Jeziorna. Gada szuka już kilkudziesięciu strażaków z całej Polski

Pyton tygrysi Konstancin-Jeziorna. W czwartek Komendant Główny PSP zdecydował, że państwowa straż pożarna włącza się w poszukiwania gada. Użyją czterech dronów z kamerami termowizyjnymi.

Od niedzieli Służba Ochrony Ratownictwa Zwierząt Animal Rescue Poland szuka pytona tygrysiego, którego 5,3-metrową wylinkę znaleziono w okolicy miejscowości Gassy w gm. Konstancin-Jeziorna. Wspierali ich funkcjonariusze WOPR-u, pracownicy warszawskiego zoo oraz powiatowa straż pożarna.

W rozmowie z Metrowarszawa.pl Dawid Fabjański z SOIRZ mówił, że wąż przebywa na bardzo trudnym do poszukiwań terenie - podmokłym, bagiennym, rozległym, gdzie jest dużo krzaków, konarów drzew. Szukanie gada w 30 osób może nie przynieść zamierzonego skutku. 

W środę starostwo powiatowe w Piasecznie podjęło decyzję o wykorzystaniu do poszukiwań drona. Minął kolejny dzień i zwierzę nie zostało odnalezione.

Pyton tygrysi. Szuka go już kilkudziesięciu strażaków z Polski

W czwartek rano decyzją Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej został powołany sztab, który zaznajomił się z dotychczasowymi działaniami związanymi z poszukiwaniem pytona tygrysiego i włączył się do poszukiwań.

- Na miejscu jest kilkanaście jednostek państwowej straży pożarnej, w akcji bierze udział ok. 60 strażaków, w tym w ramach centralnego odwodu operacyjnego strażacy ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, z Centralnej Szkoły Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie, a także ze Szkoły Aspirantów PSP w Poznaniu - informuje Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego PSP. 

Strażakom, jak mówi, pomagają również specjaliści z warszawskiego zoo. Włączenie się do akcji strażaków z PSP nie oznacza, że pozostali poszukiwacze - ze starostwa powiatowego w Piasecznie czy Służby Ochrony Ratownictwa Zwierząt Animal Rescue Poland czy WOPR opuszczają teren poszukiwań. - To wspólna akcja, ma na celu odnalezienie gada. Dotychczasowe działania nie przyniosły zamierzonego skutku, zasoby okazały się niewystarczające, stąd decyzja komendanta. Nikt nas nie poprosił o wsparcie, sami się zgłosiliśmy - przekonuje Frątczak.

Cztery drony z kamerami termowizyjnymi

Jak dodaje, strażacy użyją czterech dronów ze specjalistycznymi urządzeniami, w tym kamerami termowizyjnymi. - To profesjonalny sprzęt, jeden dron jest wart nawet kilkaset tysięcy złotych - przekonuje Frątczak. 

Na pytanie, jaki koszt poniosą służby w związku z poszukiwaniami pytona tygrysiego w gm. Konstancin-Jeziorna, odpowiada krótko: Jeśli w grę wchodzi bezpieczeństwo ludzi i usuwanie zagrożeń, koszty nie mają znaczenia. Robimy to z powołania.

Co sądzisz o poszukiwaniach węża? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl