Kot zakleszczył się w oknie. Na pomoc ruszyli strażacy. Poruszające wideo

Strażacy z Otwocka otrzymali zgłoszenie o kocie, który zakleszczył się w oknie jednego z bloków. Funkcjonariusze musieli interweniować przy pomocy drabiny. Na szczęście udało się kota wyswobodzić.

Podziękowania dla otwockich strażaków opublikowało na Facebooku Otwockie Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt. Jak informuje w rozmowie z Metrowarszawa.pl inspektor Lucyna Górniak z organizacji, do zdarzenia doszło w poniedziałek. Kot zakleszczył się w uchylonym oknie na ul. Warszawskiej. 

Miauczy i się wyrywa

Jak dodaje, właściciel zwierzęcia był w domu, lecz nie sposób było pomóc kotu od środka. Strażacy musieli dostać się do kota po drabinie. Na wideo widzimy, jak funkcjonariusz walczy, by uwolnić zwierzę, które się wyrywa i miauczy.

Po kilkunastosekundowej akcji udaje się włożyć kota do worka i ściągnąć bezpiecznie na dół. Jak informuje Górniak, inspektor OTPZ, kot został przewieziony do weterynarza. Mówi, że w poniedziałek miał stwierdzony niedowład jednej z łap. Nie wiadomo jednak, czy doznał obrażeń wewnętrznych.

Jeśli kot przeżyje bez większego uszczerbku na zdrowiu, będzie można mówić o dużym szczęściu. Dokładnie rok temu pisaliśmy o kocie, który zakleszczył się w jednym z okien bloków w Pruszkowie. Zwierzęcia nie udało się uratować. Nie wiadomo, jak długo kot wisiał w oknie - może nawet całą noc.

Kot nie spada na cztery łapy

Górniak podkreśla, jak ważne jest zabezpieczanie okien i balkonów w mieszkaniach. Mówi, że inspektorzy odwiedzili właściciela otwockiego kota. Okazało się, że ma on jeszcze jedno zwierzę. Mimo że doszło do sytuacji, która mogła skończyć się dla kota tragicznie, właściciel miał oświadczyć, że nie ma zamiaru zakładać siatki na okno. - Organizujemy adopcje zwierząt. Ludzie bardzo często się dziwią, że muszą przygotować mieszkanie dla nowych pupili. Nie podchodzą do sprawy odpowiedzialnie - wyjaśnia Górniak.

Wiele osób nie zakłada również siatek na balkony. Ich zdaniem kot, nawet jak spadnie z trzeciego piętra, to nic mu się nie stanie. Nie jest to prawda. Jak podkreśla Górniak, to mit, że kot spada na cztery łapy. - Funkcjonuje również teoria, że kot, jak spadnie z wyższego piętra, to ma większe szanse na przeżycie, gdyż zdąży się obrócić. Nasze doświadczenie pokazuje, że to tak nie działa - informuje.

Co sądzisz na ten temat? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Pościg jak z filmu na ulicach Warszawy. Wyrwali mu plecak z 700 tys. zł. Byli przebrani za robotników