Mieszkańcy Bielan walczą z hałasem z lotniska. Do walki wkracza miasto: Lotnisko musi ustąpić

Kosiarka lub traktor - do tego porównują hałas dochodzący z lotniska Babice mieszkańcy Bielan. Rada dzielnicy podjęła decyzję o wykluczeniu stamtąd lotów cywilnych. Lotnisko nie musi się do niej przychylić i, dopóki nie otrzyma dodatkowych pieniędzy, pewnie tego nie zrobi.

Mieszkańcy Bielan od lat walczą z hałasem dobiegającym z lotniska Babice, gdzie, oprócz lotów wojskowych, ratowniczych i policyjnych odbywają się m.in. komercyjne szkolenia pilotów.

Dyrekcja lotniska przekonywała, że normy hałasu nie są przekraczane. Mieszkańcy mieli na ten temat inne zdanie. Ich zdaniem punktów pomiaru było za mało, a piloci nauczyli się je omijać.

W ubiegłym roku ratusz nakazał więc montaż dodatkowych punktów. Hałas na nowych zasadach mierzony jest od jesieni. Jak informuje nas Grzegorz Stępniak, który reprezentuje stowarzyszenie CNNW, poziom hałasu w te najgorsze dni jest na granicy normy. Nie zmienia to jednak faktu, że przy takim hałasie wykluczone jest spanie przy otwartych oknach. - Zdarza się, że samoloty zaczynają budzić już o 7 rano w weekendy. Po pracy, gdy odbywają się szkolenia, też nie sposób wypocząć - przekonuje Stępniak. 

Armagedon nad Bialanami

W połowie czerwca wydawałoby się, że nastąpił przełom - Rada Dzielnicy Bielany wydała ważną decyzję o wykluczeniu lotów cywilnych z Babic. Nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu.

„To armagedon nad Bialanami i Żoliborzem. Na działalność komercyjną nie ma zgody” – stwierdził Burmistrz Bielan Tomasz Mencina.

Mieszkańcy domagają się przeniesienia poza Warszawę przede wszystkim komercyjnych lotów szkoleniowych, które odbywają się na 20-kilometrowym kręgu wzdłuż Trasy AK, Wisły i pogranicza Warszawy z Łomiankami. Jak twierdzą członkowie stowarzyszenia, wiele lotów odbywa się tam również nieprzepisowo - piloci mają bardzo swobodne podejście do osi kręgu (wykraczają poza kręgi określone w zapisach programu Biura Ochrony Środowiska).

Miasto nie może zlikwidować lotniska

Czy jednak decyzja rady dzielnicy wystarczy, żeby coś się na lotnisku zmieniło? Zapytaliśmy o to Biuro Ochrony Środowiska, które na spotkaniu rady dzielnicy przedstawiło zapisy projektu Programu ochrony środowiska przed hałasem dla m.st. Warszawy. Zawarte są tam zapisy zobowiązujące zarządzającego lotniskiem do usunięcia uciążliwości wynikającej z jego działalności, w tym m.in. ograniczenia liczby lotów szkolnych, a docelowo ich likwidacji. 

Projekt ma wejść w życie w sierpniu i będzie obowiązywał przez pięć lat. - Lotnisko Babice jest z nim zaznajomione. Będziemy dążyć do tego, aby jego zapisy były przestrzegane - przekonuje Tomasz Demiańczuk z wydziału prasowego m.st. Warszawy. Co jeśli lotnisko uzna, że nie ma zamiaru tego zrobić? Właściwie nic. - BOŚ nie ma kompetencji, żeby wejść i zamknąć lotnisko. Zarządzający lotniskiem mają jednak świadomość, jak działalność ta wpływa na okolicznych mieszkańców, muszą wziąć pod uwagę zdanie warszawiaków - przekonuje Demiańczuk.

W innych częściach miasta jest gorzej

Co na to Centrum Usług Logistycznych, które zarządza lotniskiem? Andrzej Kropiwiec, dyrektor CUL, przyznaje, że z powodu braku alternatywnego lotniska do prowadzenia szkoleń, liczba lotów oraz ich częstotliwość jest duża i może mieć negatywny wpływ na komfort życia niektórych mieszkańców osiedli. Jego zdaniem jednak, "każdy nadmierny poziom hałasu bez względu na jego pochodzenie ma negatywny wpływ na zdrowie".

Powołuje się na dane z mapy akustycznej Warszawy, z której wynika, że w bardzo wielu punktach miasta panuje kilkakrotnie wyższy poziom hałasu spowodowany ruchem pojazdów niż pochodzący z lotniska Warszawa Babice.

Skutek: niedofinansowanie lotniska

Na pytanie, czy Centrum Usług Logistycznych ograniczy ruch na lotnisku, dyrektor wyjaśnia, że ma związane ręce. Lotnisko nie otrzymuje bowiem żadnych dotacji budżetowych. - Ograniczenie ruchu lotniczego możliwe jest tylko przez wyeliminowanie części lub wszystkich ośrodków prowadzących szkolenie lotnicze, a takie posunięcie będzie skutkowało niedofinansowaniem lotniska - przekonuje Kropiwiec. 

A to, jak podkreśla, obniżeniem poziomu bezpieczeństwa w wykonywaniu lotów na lotnisku. - Utrzymanie lotniska na odpowiednim poziomie wymaga odpowiednich nakładów finansowych - przekonuje. Brak pieniędzy, jak dodaje, będzie powodował pogarszanie się stanu technicznego całej infrastruktury, co może się skutkować różnymi zdarzeniami, mniej lub bardziej poważnymi. 

- Bez odpowiedniego finansowania w infrastrukturę lotniska nie będzie możliwe utrzymanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa w wykonywaniu lotów na lotnisku - podsumowuje.

Przekonuje, że loty na lotnisku Warszawa Babice odbywają się zgodnie z przepisami i zgodnie z obowiązującą dokumentacją i to, co lotnisko mogło lub miało zgodnie z nakazem miasta zrobić, zrobiło - opracowało trasę tzw. kręgu lotniskowego, zmieniło godziny funkcjonowania lotniska oraz zamontowało dodatkowe punkty pomiarowe.

- Jak do tej pory na kilkanaście tysięcy wykonanych operacji lotniczych odnotowano kilka nieznacznych przekroczeń - twierdzi dyrektor CUL. Jak przekonuje, wyłącznie w uzasadnionych przypadkach - były to loty ratownicze oraz loty statutowe policji.

Liczymy, że się ewakuują

Grzegorz Stępniak mieszka na Starym Żoliborzu, 5 km od lotniska, gdzie, jak twierdzi, wyznaczono tzw. krąg lotniskowy, po którym samoloty szkół pilotażu latają w kółko, generując ponad 300 przelotów dziennie. Kiedyś myślał, że przez ten hałas zwariuje. Dźwięk dochodzący z lotniska porównuje do kosiarki lub traktora.

W pewnym momencie zaczął działać w kierunku poprawy swojej i mieszkańców dzielnicy sytuacji. Wyznaje, że nie wierzy, aby, mimo jednogłośnej decyzji rady, w ciągu najbliższych miesięcy cokolwiek się na Babicach zmieniło. Liczy jednak na to, że prywatne firmy same zaczną się wycofywać ze współpracy z Centrum Usług Logistycznych ze względu na rosnący sprzeciw społeczny wobec ich
działalności.

- Prowadzimy jeszcze inne postępowania z Centrum Usług Logistycznych, więc naszym zdaniem im szybciej te firmy zrezygnują z korzystania z lotniska na Babicach, tym będzie dla nich lepiej. Ci, którzy na poważnie podchodzą do prowadzenia działalności lotniczej, widzą konieczność przeniesienia lotniska poza Warszawę - mówi Stępniak. 

Mieszkasz w okolicy lotniska? Czy hałas jest nie do zniesienia? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Jechał środkiem chodnika przy Marszałkowskiej w Warszawie. Wokół piesi, rowerzyści [WIDEO]