Strażacy nie mogą gasić pożarów. Skradziono im sprzęt za 70 tys. złotych, który kompletowali 10 lat

Strażacy z Kośmina pod Warszawą zostali okradzeni. Poinformowali, że w nocy z piątku na sobotę, ktoś ukradł z remizy prawie cały sprzęt. Z tego powodu strażacy nie będą mogli teraz uczestniczyć w akcjach ratunkowych.

W nocy z piątku na sobotę Ochotnicza Straż Pożarna w Kośminie w podwarszawskiej gminie grójeckiej została okradziona z prawie całego sprzętu. 

Straż pożarna w Kośminie okradziona

Strażacy z Kośmina poinformowali o kradzieży za pośrednictwem Facebooka. Napisali, że złodzieje zabrali z remizy prawie cały sprzęt. Zniknęły dwie piły spalinowe, pompy, kilkadziesiąt metrów wężów gaśniczych, kosiarka czy nawet siekiera, nożyce do cięcia drutu i skrzynka z narzędziami. Złodzieje splądrowali również salę w ochotniczej straży pożarnej w Kośminie. 

Sprawa została już zgłoszona na policję, ale brak sprzętu oznacza, że strażacy nie będą mogli uczestniczyć w akacjach ratunkowych.

Na chwilę obecną zostaliśmy wykluczeni z działań ratowniczo-gaśniczych ze względu na brak podstawowego wyposażenia... - informują ze smutkiem strażacy. 

Skradziony sprzęt był warty nawet 70 tysięcy złotych. Dodatkowo strażacy informują, że skompletowanie go zajęło Ochotniczej Straży Pożarnej w Kośminie prawie 10 lat. 

Chcemy poruszyć niebo i ziemię, żeby znów wrócić do gotowości bojowej. W zeszłym roku wyjeżdżaliśmy na akcje 72 razy. Na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie nieść pomocy - mówi w rozmowie z Metrowarszawa.pl Mariusz Włodarczyk z OSP w Kośminie.

Strażacy z Kośmina proszą o pomoc

Sprawą zajęła się już Komenda Powiatowa Policji w Grójcu, ale strażacy z Kośmina proszą o pomoc również użytkowników Facebooka. Chcą, aby jak najwięcej osób zobaczyło post - proszą o udostępnianie go.

Dodatkowo wszystkie osoby, które mogą mieć jakiekolwiek informacje na temat kradzieży, proszone są o kontakt z grójecką policją lub bezpośrednio z jednostką ochotniczej straży w Kośminie. 

Sprawcy prawdopodobnie poruszali się samochodem marki renault escape o numerze rejestracyjnym zaczynającym się od "TK" - informują strażacy.

Mariusz Włodarczyk dodaje, że taki samochód znajdował się w okolicach jednostki około godz. 1 w nocy, kiedy mogło dojść do kradzieży. 

Mówi również, że od rana dochodzą go głosy, że do podobnych zdarzeń doszło w kilku innych jednostkach OSP w okolicy. Tam również skradziono cały sprzęt ratowniczo-gaśniczy, a w pobliżu okradzionych remiz widziany był biały bus o numerach rejestracyjnych rozpoczynających się od liter "TK".  

Jesteś świadkiem niepokojącego wydarzenia w Warszawie lub jej okolicy? Napisz do nas na listy_do_metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Zaatakował ochroniarza pochodzenia marokańskiego w sklepie. Doszło do szarpaniny [WIDEO]

 

Więcej o: