Plaga szczurów na Ochocie w Warszawie. "To wina ludzi, że jest ich coraz więcej"

Szczury to powracający problem Warszawy. Miasto postanowiło zabrać się za jedną z dzielnic - Ochotę, gdzie podobno jest plaga gryzoni. Deratyzacja potrwa przez całe wakacje.

- Zdecydowaliśmy się na zmasowany atak. W lipcu, sierpniu i wrześniu przeprowadzimy deratyzację - poinformowali urzędnicy z Ochoty.

Kierowca go nie zauważył i uderzył. Rowerzysta przeleciał kilka metrów [WIDEO]

Zdaniem Katarzyny Łęgiewicz, burmistrz Ochoty, szczurów jest w dzielnicy coraz więcej i jest to wina ludzi, którzy wyrzucają resztki jedzenia gdzie popadnie. 

Jak informuje urząd, deratyzację zaplanowano m. in. w parkach Szczęśliwickim i Malickiego, na terenie spółdzielni mieszkaniowej WSM Ochota, w okolicy Ośrodka Sportu i Rekreacji przy Nowowiejskiej, a przy Zieleniaku i w okolicach bazarków. Spółdzielnie mieszkaniowe i Zakład Gospodarowania Nieruchomościami będą prowadzić deratyzację co poniedziałek przez cały lipiec. W sierpniu - co dwa tygodnie.

Plaga szczurów - głównie w parkach

Jak mówił w rozmowie z Metrowarszawa.pl prof. Stanisław Ignatowicz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, szczury to inteligentne stworzenia, które szybko się rozmnażają i łatwo przystosowują do każdych warunków. 

Potwierdził, że Warszawa należy do mocno zaszczurzonych miast. - Szczególnie liczne populacje występują w parkach, gdzie ludzie dokarmią ptaki. Ptaki nie są w stanie dojeść wszystkiego, a na tym korzystają szczury. Gryzonie występują też w kanałach i od dłuższego czasu miasto nie potrafi sobie z tym poradzić - opowiadał ekspert. 

Ignatowicz podkreślał, że w miastach za mało uwagi poświęca się problemowi szczurów. - Jeśli już to walczy się z gryzoniami tylko przy okazji określonych akcji. Po ich zakończeniu powinien być włączony monitoring, żeby wiedzieć, jak się ta populacja rozwija dalej. I znowu trzeba przystąpić do akcji, jeśli zajdzie taka potrzeba - informuje. 

Zdaniem Ignatowicza, najwięcej szczurów jest wzdłuż kanału Białołęki, wzdłuż potoku Wilanowskiego oraz w parkach - na Żoliborzu czy Pradze. Kilka miesięcy temu głośno było o szczurach biegających przy stacji metra Centrum. 

Szczury przenoszą choroby

Szczury są niebezpieczne, ponieważ przenoszą nawet 50 groźnych chorób. Wśród nich jest oczywiście dżuma, która na szczęście u nas nie występuje. Ale mamy szczurzą gorączkę, leptostidozę (żółtaczka, uszkodzenie nerek, zapalenie naczyń) czy histoplazmozę (choroba atakuje najczęściej płuca).

- Zanieczyszczają odchodami i moczem każdą żywność, w której żerują. Jeśli szczur zjada 28 gram żywności w ciągu doby, zanieczyszcza przynajmniej 30 razy więcej - wyjaśniał Ignatowicz. Szczury są winne wielu pożarom - przegryzają przewody elektryczne.

Ignatowicz przyznał, że to ludzie mimowolnie przyciągają szczury. - Szczury korzystają z tego, że my im ułatwiamy dostęp do pokarmu. Właśnie dlatego się z nami związały. Jeśli nie dbamy o porządek i higienę, stwarzamy szczurom doskonałe warunki do rozmnażania - wyjaśniał.

Widziałeś szczura w Warszawie? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Tylko 8 sekund. Tyle potrafi trwać zielone światło dla pieszych w Warszawie. "Biegnę aż wpadnę pod koła"