Seksskandal w stołecznej policji. W ocenie prokuratury komendant nie molestował policjantki

Według Prokuratury Okręgowej w Płocku, która prowadziła śledztwo w sprawie molestowania policjantki przez komendanta stołecznej policji, nie doszło do przestępstwa. Decyzja jest nieprawomocna.

O tym, że w stołecznej policji miało dojść do molestowania i mobbingu jednej z funkcjonariuszek przez jej przełożonego, informowaliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Sprawa miała dotyczyć zdarzenia z kwietnia 2017 roku.

Podstawą zgłoszenia do prokuratury był artykuł kodeksu karnego mówiący o "doprowadzeniu pokrzywdzonej do innej czynności seksualnej, przez nadużycie stosunku zależności".

Nikt nic nie widział

22 czerwca prokuratura wydała decyzję - nie doszło do molestowania seksualnego czy mobbingu przez komendanta Andrzeja Krajewskiego. Jak precyzuje prokurator Iwona Śmigielska - Kowalska, zabrakło dowodów. - Nie można powiedzieć, że do zdarzenia nie doszło. Jednak nie każde zachowanie nosi znamiona molestowania - mówi.

Jak informuje, śledztwo objęło osiem wątków, dwa dotyczyły mobbingu i molestowania. - W sprawie przesłuchano około 26 osób, w tym 18 funkcjonariuszek pracujących wówczas w stołecznej policji. Żadna z osób, poza funkcjonariuszką i jej przełożonym, nie była jednak bezpośrednim świadkiem zdarzenia. Pięć osób słyszało od naczelniczki o zajściu, to jednak za mało, aby uznać, że doszło do molestowania - wyjaśnia Śmigielska - Kowalska. 

Jak mówi prokuratur, rzekomo molestowana funkcjonariusza twierdziła również, że komendant nie tylko ją traktował w sposób nieodpowiedni. - Żadna z tych osób, zeznając jako świadek, tego nie potwierdziła - informuje prokurator.

Decyzja prokuratury jest nieprawomocna.

Nowy komendant

Naczelniczka złożyła zawiadomienie w sprawie wiceszefa policji również niedługo po tym, gdy ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak ujawnił, że ten oficer jest kandydatem na nowego komendanta stołecznego. 

Jak podaje serwis Rmf24.pl Jego kandydatura upadła. 9 dni temu Krajewski odszedł z policji.

Co sądzisz na ten temat? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Ostra bójka przy Mazowieckiej. Zadawał ciosy od tyłu i zerwał złoty łańcuch. Wszystko nagrała kamera

Więcej o: