Zgłaszają się kolejne ofiary gwałciciela ze Śródmieścia

Nowe fakty w sprawie gwałciciela ze Śródmieścia. Po tym, jak 26-latek w ciągu kilku godzin zaatakował cztery kobiety w centrum Warszawy, policjanci analizują akta podobnych starych spraw. Okazuje się, że ofiar zboczeńca było więcej.

Jak informuje PAP, policjantom udało się okazać Kamila W. kobiecie, która została zaatakowana 9 czerwca w centrum miasta. Od razu rozpoznała sprawcę. Jak informuje nadkom. Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji, niebawem Kamilowi W. zostaną przedstawione nowe zarzuty.

Jednak to nie koniec, bo policjanci nadal sprawdzają akta kolejnych spraw, gdzie doszło do gwałtu lub próby gwałtu, ale dotąd nie wykryto sprawcy.

Był brutalny

Sprawę gwałciciela serwis Metrowarszawa.pl opisał jako pierwszy. We wtorek podaliśmy, że 16 czerwca 26-latek w Ogrodzie Saskim i na placu Defilad zaatakował cztery kobiety. Jedną zgwałcił, drugą – jak informuje policja – doprowadził przemocą do innej czynności seksualnej. Dwie pozostałe kobiety usiłował zgwałcić.

Poszukiwania były dramatyczne, bo w czasie gdy funkcjonariusze szukali sprawcy, na komendę zgłaszały się kolejne kobiety, które mówiły o tym, że zostały zaatakowane. Na szczęście mężczyznę udało się zatrzymać kilka godzin po ostatnim ataku.

Śledczy informują, że młody mężczyzna był wyjątkowo brutalny. - Szarpał swoje ofiary za włosy i ubrania, bił je i nawet gryzł po całym ciele - mówi nadkom. Szumiata.

Kamil W. został tymczasowo aresztowany. W prokuraturze tłumaczył, że zrobił to pod wpływem alkoholu. Z kolei przed sądem na posiedzeniu aresztowym dodał, że "coś w nim eksplodowało" i dlatego atakował.

Jesteś świadkiem nietypowego wydarzenia w Warszawie lub jej okolicy? Napisz do nas na listy_do_metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku.

Ostra bójka przy Mazowieckiej. Zadawał ciosy od tyłu i zerwał złoty łańcuch. Wszystko nagrała kamera