Włożyli niedogaszonego grilla do bagażnika samochodu. Wybuchł pożar

W niedzielę na warszawskich Bielanach straż pożarna interweniowała w związku z pożarem samochodu. Prawdopodobną przyczyną pożaru było pozostawienie niedogaszonego grilla w samochodzie.

Jak informuje st. kpt. Michał Konopka z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie, do zdarzenia doszło w niedzielę ok. godz. 17:30. - Mamy wiele zgłoszeń w związku z pożarem samochodów, ale takiego jeszcze nie mieliśmy - przekonuje Konopka.

Jak opowiada, zapalił się bagażnik samochodu osobowego marki Peugeot 207. - W bagażniku był grill. Prawdopodobnie nie został on do końca ugaszony - mówi Konopka. W wyniku pożaru, spaleniu uległ bagażnik oraz tylne drzwi auta.

- Na miejscu był jeden zastęp straży pożarnej, akcja trwała pół godziny - informuje Konopka.

Strażak nie wie, dlaczego ktoś wpadł na pomysł, żeby umieszczać grill po użyciu do bagażnika, zwłaszcza niedogaszony i radzi, jak odpowiednio ugasić grilla: Po prostu wodą.

Grill ostygł

W rozmowie z Metrowarwszawa.pl mąż właścicielki pojazdu, pan Michał informuje, że polał grilla taką ilością wody, jaką posiadał. poza tym, jak podkreśla, grill po użyciu i zalaniu wodą został pozostawiony do ostygnięcia. - Dopiero po jakimś czasie wraz z innymi "śmieciami" grill spakowaliśmy do worka, a następnie wsadziliśmy do bagażnika - wyjaśnia. Zrobili tak, ponieważ nie chcieli zostawiać żadnych odpadów w Lesie Młocińskim.

Pan Michał przekonuje, że zdawał sobie sprawę, jak poważne mogą być konsekwencje użycia ognia na obszarze zalesionym, gdzie w dodatku przebywają rodzice z dziećmi. - Ostatnie, co by mi przyszło do głowy, to stwarzanie zagrożenia dla: zdrowia i życia zgromadzonych ludzi, pojazdów oraz tamtejszej fauny i flory - opowiada.

Byłeś świadkiem niepokojącego zdarzenia, wypadku, pożaru? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Ludzie "walczą" z barierkami w centrum Warszawy. Są wściekli. "To jakieś wariactwo" [WIDEO]