Na muralu Baumana napisali "morderca". Autor malowidła: Nie odmalujemy go

Mural poświęcony profesorowi Zygmuntowi Baumanowi powstał w Warszawie z inicjatywy Muzeum Żydów Polskich "Polin". W weekend został zniszczony. Ktoś napisał na twarzy Baumana "morderca".

Mural został odsłonięty 15 maja. Wystarczyło pięć dni, żeby ktoś go zniszczył.  

Mural powstał z inicjatywy Muzeum Żydów Polskich Polin i Fundacji Klamra. Jest fragmentem galerii "Witamy w domu", która znajduje się przy Dworcu Gdańskim w Warszawie.

Nie składamy broni

Muzeum potwierdza, że doszło do zdewastowania malowidła. Dariusz Paczkowski, autor muralu mówi w rozmowie z Metrowarszawa.pl, że nie ma zamiaru odmalowywać muralu. - Zamalujemy postać Zygmunta Baumana, skoro takie są oczekiwania społeczeństwa. Pozostanie wyłącznie mozaika - wyjaśnia.

Jak tłumaczy, tak postąpi, ponieważ galeria miała przemienić to miejsce, które jest związane z dużą traumą oraz trudnymi relacjami polsko-żydowskimi. - To była nasza próba wprowadzenia zmian w przestrzeni bez martyrologii i wchodzenia między dwa obozy, które siebie nie słuchają - mówi i przekonali: Nie składamy broni, bo na żaden bój nie wyruszaliśmy. Chcemy odczarować to miejsce poprzez kolory, kwiaty, dzieła artystyczne, żeby to miejsce było miejscem kontemplacji i radości związanej z powrotami i wyjazdami. Nie chcemy tworzyć placu boju.

Marzec '68

Prace, odsłonięte 15 maja, upamiętniają osoby, które wyjechały z Polski w marcu 1968 roku ze względu na swoje żydowskie pochodzenie. Sportretowano postaci sześciu osób: Idy Kamińskiej, Anny Frajlich-Zając, Aliny Margolis-Edelman, Zygmunta Baumana, Mariana Eilego, Jerzego Lipmana.

Co sądzisz o tym wandalizmie? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Agresywni kibice terroryzowali bulwary wiślane? Mieli pobić kilkanaście osób, a policja była bierna

Więcej o: