Warszawiacy rzucili się wczoraj na taksówki. Godzina czekania i 4 razy więcej zamówień. Co się stało?

W środę warszawiacy musieli czekać na taksówkę prawie godzinę. Z danych wynika, że nagle liczba zamawianych przejazdów wzrosła kilkukrotnie. Co się stało?
Musiałam czekać na taksówkę ponad godzinę, a aplikacje oferujące przejazdy pokazywały jakieś szalone mnożniki - mówi jedna z naszych czytelniczek. 

Co stało się wczoraj w Warszawie, że tak ciężko było złapać taxi? Awaria metra? Blokada ulic? Nie. Powód jest o wiele bardziej banalny - nagłe załamanie pogody i deszcz. 

Deszcz w Warszawie

W środę w Warszawie było deszczowo. Właśnie dlatego większość mieszkańców zamiast rowerów czy autobusów miejskich wybrała wczoraj taksówki.

Doskonale widać to na danych udostępnionych przez warszawskich przewoźników. 

Wczoraj zarejestrowaliśmy czterokrotnie większą liczba zamówień niż w ubiegłą środę - mówi Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi w Polsce w rozmowie z Metrowarszawa.pl.

Dlaczego w środę trudno było zamówić taksówkę?Dlaczego w środę trudno było zamówić taksówkę? Fot. mytaxi / Metrowarszawa.pl

Taksówki w Warszawie

Podobną sytuację odnotowali też inni warszawscy przewoźnicy. Monika Kaźmierczak z Sawa-Taxi mówi, że nie jest to nic nietypowego. Zawsze gdy pogoda robi się brzydka, warszawiacy na potęgę zamawiają taksówki.

- Deszcz, wypadki, blokady ulic... To sytuacje gdy warszawiacy szukają transportowych alternatyw. Wczoraj faktycznie zauważyliśmy nagły wzrost zamówień około godz. 16-17 - tłumaczy Monika Kaźmierczak z Sawa-Taxi. 

Pomimo że wiele taksówek może jeździć buspasami i w niektóre miejsca dociera szybciej, i tak trzeba uzbroić się w cierpliwość. 

- Jeśli całe miasto stoi w korku, w korku stoją także nasi kierowcy - dodaje dyrektor mytaxi. - Czasem pokonanie dwukilometrowego odcinka zamiast 4-5 minut może zająć ponad 20 i nie da się tego przeskoczyć.

Co najbardziej denerwuje cię w poruszaniu się w Warszawie? Napisz do nas na listy_do_metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Taksówkarze, którzy ratują życie. W Warszawie jest ich prawie 70