To miało być zwyczajne zgłoszenie. "Wysłaliśmy dziewczynę na miejsce i... przeżyliśmy szok"

Fatalne warunki to mało powiedziane. Na terenie Długosiodła wolontariusze fundacji działającej na rzecz zwierząt znaleźli chore i wygłodzone psy. Jeden już nie żył.

Informacja o tragicznych warunkach, w jakich przetrzymywane były zwierzęta we wsi Długosiodło, około 80 km od Warszawy, pojawiła się na stronie Fundacji Futrzaki, która działa na rzecz zwierząt. 

"Zgłoszenie, które dostaliśmy miało być zwyczajne - psy przy budach - poprawa warunków. Wysłaliśmy dziewczynę na sprawdzenie... i przeżyliśmy szok" - piszą na stronie członkowie organizacji.

Jeden nie żył

Interwencja wolontariuszy skończyła się w środę wieczorem. Na terenie posesji znaleziono osiem wygłodzonych i schorowanych psów. Jeden już nie żył.

U jednej suczki stwierdzono ciążę. Niestety nie tylko. Zwierzę jest również chore na parwowirozę (zakaźna, zaraźliwa choroba atakująca przede wszystkim psy, choroba może mieć różny przebieg w zależności od szczepu wirusa). Prawdopodobnie pozostałe psy również są chore.

Sprawa w prokuraturze?

Jak informuje fundacja, sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury. Członkowie organizacji występują również o zakaz trzymania zwierząt. Jak piszą, właścicielem psów jest chłopak, który prawdopodobnie z powodów zdrowotnych zaniedbał zwierzęta.

Członkowie fundacji uczulają ludzi, aby zgłaszali policji lub w urzędzie gminy, jak zaobserwują podobne sytuacje. 

Skontaktowaliśmy się z policją w Długosiodle, żeby potwierdzić, że doszło do zdarzenia. Czekamy na odpowiedź.

Widziałeś, jak ktoś znęca się nad zwierzęciem lub trzyma je w złych warunkach? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Dlaczego na tak długim odcinku nie ma ani jednego kosza na śmieci? "Muszę chodzić z kupą w ręku"