Miały zniknąć tylko na czas remontu. Zabytkowe meble niszczeją w szopie pod Warszawą

Oryginalne meble, które od lat mieściły się w aptece u zbiegu Nowego Światu i ul. Smolnej, stoją w szopie na prywatnej posesji w Wiązownie. Zdaniem konserwatora zabytków, są przechowywane w złych warunkach, zagraża im grzyb.

Gotyckie meble z apteki, która przez 165 lat działała przy Nowym Świecie, stoją w szopie w podwarszawskiej Wiązownie. Jak pisze Tvnwarszawa.pl, regałom może tam grozić grzyb.

Właściciel obiektu przy ul. Nowy Świat 18/20 słynną gotycką aptekę zamknął pod koniec 2016 r. Planował w tym miejscu otworzyć sklep z alkoholem, na to jednak nie dostał zgody od dzielnicy. Meble zniknęły w lutym 2017 r. - pierwotnie tylko na czas remontu. Już nie wróciły do budynku.

Czytaj więcej:  Zamkną najstarszą aptekę w Warszawie? Chcą tam otworzyć sklep z alkoholem

"Owinięte folią, przechowywane w złych warunkach"

Jak dowiedział się Tvnwarszawa.pl, w sierpniu ubiegłego roku regały w przybudówce prywatnej posesji w Wiązownie widzieli pracownicy wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Były owinięte folią, przechowywane w złych warunkach, zagrażał im grzyb, pomieszczenie nie było wentylowane - mówił portalowi Michał Krasucki, stołeczny konserwator zabytków.

Miasto chciało odkupić meble, ale właściciele rozmów nie podjęli. Wojewódzki konserwator wydał zalecenie o przeniesieniu mebli najpóźniej do 15 października 2017 r. Stołeczny zaś nakazał pod koniec października przywrócenie regałów do apteki do 31 sierpnia 2018 r. 

Właściciel jest czy nie?

Potem jednak kompetencje stołecznego konserwatora przejął wojewódzki, który dopiero planuje kontrolę w miejscu przechowywania mebli. Tyle że formalnie urzędnicy nie wiedzą, gdzie są zabytkowe regały. A to uniemożliwia kontrolę.

Reporter Tvnwarszawa.pl pojechał do Wiązowny. Domofon prywatnej posesji odebrał mężczyzna. Powiedział "ma pan tutaj właściciela", drugi rozmówca portalu stwierdził jednak, że właścicieli... nie ma.

Działała od połowy XIX w.

Apteka "Gotycka" była jednym z najpiękniejszych tego typu obiektów w Warszawie. Była też najstarsza. Działała w południowej oficynie pałacu Branickich przy ul. Smolnej od 1851 r. W środku znajdowało się oryginalne wnętrze, zaprojektowane w duchu neogotyku angielskiego przez Henryka Marconiego.

Marconi to jeden z najwybitniejszych architektów polskich XIX w. (inne jego słynne dzieła to m.in. Hotel Europejski, kościoły św. Karola Boromeusza przy Chłodnej i Wszystkich Świętych przy pl. Grzybowskim czy sam pałac Branickich).

Co waszym zdaniem powinno stać się z regałami z apteki? Piszcie na listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Opuszczony cmentarz w Otwocku. Przyjeżdżają tu Żydzi z całego świata