"Emeryci, dzieci i nowobogaccy traktują Park Bródnowski jak toaletę" [LIST]

Mieszkaniec Kabat opublikował zdjęcie psich odchodów - każdy opatrzony czerwoną chorągiewką. Problem z "zaminowanymi" trawnikami mają jednak także mieszkańcy innych dzielnic Warszawy. Pan Bartłomiej napisał o tym, co dzieje się na Targówku.

Jeżeli chodzi o Bródno i Park Bródnowski to sytuacja jest podobna jak na Ursynowie. Część właścicieli, owszem sprząta po swoich pupilach, ale większość nawet o tym nie pomyśli!

Najczęściej są to emeryci, dzieci, które wychodzą z pupilami, i nowobogaccy z okolicznych osiedli, którzy Park Bródnowski traktują jak toaletę. Najgorsi są ci ostatni, bo ich nowe, ogrodzone osiedla wręcz biją czystością. Zadbana zieleń, czyste trawniki, a za ogrodzeniem wyrzucane pety, puszki po piwie i PSIE KUPY. Przecież dozorca nie będzie stał i cały dzień pilnował czy właściciel psa posprząta po psie...

Najsmutniejsze jest to że osoby, które nie sprzątają po pupilach, idąc latem na spacer po parku muszą wdychać ten smród, który unosi się z gorącym powietrzem.

Co na to straż miejska? Osobiście nigdy nie widziałem patrolu w Parku Bródnowskim, który wlepiałby komuś mandat za niesprzątanie po psie. Nie mówiąc już o akcji edukacyjnej.

Problemem jest też brak pojemników z torebkami do zbierania odchodów. Prędzej czy później zawsze są dewastowane przez krewkich baranów. Widocznie im przeszkadzały...

I tutaj dotykamy sedna problemu - braku kultury i poszanowania drugiej osoby. Wielu z nas ma to na sumieniu. Można powiedzieć, że sami sobie jesteśmy winni.

- Bartłomiej

Zobacz także:  Śnieg topnieje i znów się zaczyna. Ktoś oflagował teren na Kabatach. "Ludzie, zlitujcie się!"

Jakie problemy widzisz na swojej dzielnicy? Napisz nam o tym na listy_do_metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

"Czym mam sprzątać? Ręką?". Sprawdzamy, czy warszawiacy sprzątają po psach [UKRYTA KAMERA]