Patrzyli, jak kona. Tylko 15-latka wiedziała, jak pomóc uwięzionemu zwierzęciu

W siatkę przy warszawskim gimnazjum na Ursynowie zaplątał się ptak. Uczniowie stali i patrzyli z przerażeniem, jak umiera. Tylko jedna osoba wiedziała, co w takiej sytuacji zrobić.

O sprawie poinformował portal Haloursynów.pl. Do zdarzenia doszło w Gimnazjum nr 94 im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej na warszawskim Ursynowie. 

Na terenie placówki znajduje się siatka zabezpieczająca. Uczniowie szkoły zauważyli, że zaplątał się w nią ptak. Zwierzę nie mogło wydostać się samo - szamotało się, ale bezskutecznie. Ptak powoli umierał zaplątany w siatkę. 

Ani uczniowie, ani nauczyciele nie wiedzieli jak mu pomóc. Niektórzy płakali, inni patrzyli z przerażeniem, ale nie wiedzieli, co powinni zrobić. Na szczęście wśród uczniów gimnazjum była jedna zaradna osoba. 

15-letnia Martyna jako jedyna wiedziała, co należy zrobić w tej sytuacji. Zadzwoniła na straż miejską.

- Pomyślałam, że skoro nikt nic nie chce zrobić, to ja zadzwonię po straż miejską - powiedziała Martyna w rozmowie z Haloursynów.pl.

Niedługo potem na miejscu zjawiła się jednostka Eko Patrolu. Okazało się, że to kawka. ptak został uwolniony z sieci, a następnie przekazany do ptasiego azylu przy warszawskim zoo. Jego pracownicy mówią, że kawka ma się dobrze i niedługo zostanie wypuszczona na wolność. 

Dyrektorka gimnazjum zapewnia, że osobiście podziękuje 15-latce za inicjatywę i pochwali ją za empatię i wrażliwość. - Dziewczynce należą się gratulacje za dojrzałość i samodzielność w podjętej interwencji - mówi Lucyna Bieniasz-Ząbek.

Jesteś świadkiem nietypowego wydarzenia w Warszawie. Napisz nam o tym na metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Dziki, gronostaje, lisy i łosie po wypadkach znalazły opiekę w tym niezwykłym ośrodku

Więcej o: