Kłótnia między narodowcami. Wyszli przed dom w Kobyłce. Tam jeden drugiemu zadał 11 ciosów nożem

28-latek w ciężkim stanie przebywa w szpitalu. Prawie tydzień temu jego znajomy zadał mu 11 ciosów nożem. "Gazeta Stołeczna" informuje, że mężczyźni związani są ze środowiskiem narodowym, a kłótnia miała przyczyny "finansowo-prywatne".

Do mieszkania 31-letniego Marcina Cz. w Kobyłce w niedzielę 4 marca przyszedł 28-letni kolega. Mężczyźni pokłócili się, gospodarz przed domem zadał znajomemu 11 ciosów nożem. Gdy zorientował się, że gość jest w stanie zagrażającym życiu, powiadomił policję i pogotowie.

Funkcjonariusze zgłoszenie dostali 5 marca kilka minut przed godz. 2 w nocy. Na miejscu zastali mężczyznę z ranami kłutymi tułowia. Szybko udzielono mu pomocy. 28-latek trafił do szpitala, jego stan jest poważny. Jak donosi "Gazeta Stołeczna", dopiero po kilku dniach wybudził się ze śpiączki.

Przyczyny "finansowo-prywatne"?

Na terenie posesji znaleziono 22-centymetrowy nóż, którym Marcin Cz. miał zadać ciosy znajomemu. 31-latek miał w organizmie 0,8 promila alkoholu. Usłyszał już zarzut usiłowania zabójstwa, może mu grozić nawet dożywocie. Sąd rejonowy w Wołominie zdecydował o aresztowaniu Marcina Cz. na trzy miesiące.

"Stołeczna" informuje, że mężczyzna działa w środowisku nacjonalistów, publicznie występował w imieniu "Legionu Reduty Ordona" - grupy popieranej przez Obóz Wielkiej Polski. Jego ofiara to Łukasz R. - także narodowiec. Według źródeł "Stołecznej", aresztowany zeznał, że atak miał przyczyny "finansowo-prywatne".

Więcej o: