Osłupkowali auto na chodniku na Ochocie. "Termin 'osłupienie' tu jest właściwy. Kompletny obłęd"

Mieszkańcy Ochota zauważyli na chodniku przy ul. Szczęśliwickiej uwięzione między słupkami auto. Zastanawiają, kto odpowiada za "osłupkowanie" pojazdu i jak uda mu się stamtąd wydostać. A my - kto to zrobił i dlaczego?

Zdjęcie "osłupkowanego" samochodu wykonał m.in. Łukasz Gawryś z grupy Ochocianie. O sprawie napisał również serwis tvnwarszawa.pl.

Przecież tam jest 50 m chodnika

Sytuacja wzbudziła duże poruszenie. Jedni dziwią się, że teren został ogrodzony.

"Termin "osłupienie" tu jest właściwy. Kompletny obłęd" - pisze pan Igor.

"Przecież tam jest ponad 50 m chodnika. Bez przesady" - pisze Grzegorz.

"To jest żałosne! Tam już nie było gdzie parkować, a teraz..." - wtóruje mu Michał.

Autor zdjęcia tłumaczy jednak, że z jednej strony ulicy jest skrzyżowanie i przejście dla pieszych, z drugiej wjazd na osiedle i zgodnie z prawem nie można parkować 10 metrów od każdego z tych miejsc ze względu na widoczność. "Ale zamiast słupków wolałbym zieleń, jeżeli już trzeba czymś wygradzać" - przyznaje.

Deweloper osłupkował, a potem dosłupkował

"Osłupkowany" plac mieści się przy ulicy Szczęśliwickiej 54, na wysokości ulicy Rokosowskiej. Za teren nie odpowiada jednak miasto. Jak informuje metrowarszawa.pl Karolina Gałecka z biura prasowego ZDM, właścicielem terenu jest firma Szczęśliwicka sp. z o.o. należąca do dewelopera Unidevelopment.

- Z naszych informacji wynika, że teren był już częściowo osłupkowany. W tym miejscu parkowanie jest nielegalne, samochody, które się tam zatrzymywały, zasłaniały widok na skrzyżowanie. Firma "dosłupkowała" przestrzeń, żeby uniemożliwić autom wjazd na chodnik - wyjaśnia Gałecka.

Słupki nie są na stałe

Czy firma świadomie osłupkowała samochód, którego właściciel nie zdążył usunąć z chodnika? O to zapytaliśmy Unidevelopment. Ewa Przeździecka, dyrektor ds. sprzedaży, informuje metrowarszawa.pl, że firma uzyskała wszelkie potrzebne zezwolenia na prowadzenie prac przy Szczęśliwickiej 54. Dodaje również, że pojazd został postawiony przez właściciela już podczas trwających w tym obszarze robót budowlanych.

"Mając jednak na uwadze fakt pozostawienia samochodu w miejscu prowadzenia robót, wykonawca nie przymocował na trwale słupków wygradzających, tak aby w prosty sposób umożliwić wyjazd" - pisze w oświadczeniu.

Co sądzisz o parkowaniu w Warszawie? Czy miejsc do parkowania jest za mało? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

Tylko 8 sekund. Tyle potrafi trwać zielone światło dla pieszych w Warszawie. "Biegnę aż wpadnę pod koła"