Mieszkańcy na własną rękę szukali tych, co zniszczyli tablicę pomordowanych. Policja bezradna

Ponad rok temu ktoś zniszczył tablicę na Ochocie upamiętniającą ofiary wojny. Mieszkańcy na własną rękę próbowali odszukać sprawcę lub sprawców wandalizmu.

To wydarzenie oburzyło nie tylko mieszkańców Ochoty.

Czytaj więcej:  "Największy łajdak nie tknąłby tej tablicy". Warszawiacy sami szukają wandala, który pomazał ją farbą

Wydawała się nie do ruszenia

- Do tej pory tablice te były świętością. Nawet największy łobuz, łajdak nie tknąłby tego miejsca. To musiało zrobić zwierzę, nie człowiek - mówili na początku stycznia Ochocianie.

Wtedy wyszło na jaw, że ktoś zniszczył tablicę na skrzyżowaniu ulic Wawelskiej i Grójeckiej, która ma upamiętniać śmierć 40 osób, które 74 lata temu zostały tam rozstrzelane przez Niemców.

Tablica przypomina krwawy terror z 1943 roku. W nocy z 30 na 31 grudnia została pomazana przez wandali. Oburzenie wśród mieszkańców tym większe, że tablica, choć mała, jest dla warszawiaków ważna i ma wymiar symboliczny. Wydawała się nie do ruszenia.

Policja bezradna

Do wandalizmu doszło z 30 na 31 grudnia 2016 roku. My napisaliśmy o zdarzeniu na początku stycznia. Zryw mieszkańców, którzy na własną rękę postanowili poszukać sprawców, był godny podziwu. 

Po roku od zdarzenia postanowiliśmy spytać policję, czy udało się schwytać sprawców. Mimo że tablica została już odnowiona i od tamtej pory nikt nie odważył się jej tknąć, informacja o wyniku śledztwa nie była pokrzepiająca. Nie udało się złapać osoby lub osób odpowiedzialnych za wandalizm.

- Sprawa została umorzona, jednak w chwili pojawienia się nowych informacji, śledztwo może w każdej chwili zostać wznowione - informuje Edyta Wisowska z biura prasowego policji na Ochocie.

Cała Warszawa ma takie tablice

Tablice upamiętniające ofiary wojny można znaleźć w całej Warszawie. Konkurs na ich projekt odbył się w 1948 roku. Wygrał go Karol Tchorek, który od tamtej pory funkcjonuje w świadomości mieszkańców miasta jako projektant tablic upamiętniających miejsca straceń z okresu II wojny światowej w Warszawie.

Jest ich ponad 200 i na każdej widnieją m.in. słowa: "Miejsce uświęcone krwią Polaków poległych za wolność ojczyzny". Nie ma mieszkańca Warszawy, który by ich nie kojarzył. I szanował, bo wszyscy dobrze wiedzą, że tablice mają wskazywać miejsca, gdzie warszawiacy ginęli za swoje miasto. Miejsca, gdzie toczyły się walki, a za honor płacono największą cenę - życie.

Byłeś świadkiem niszczenia bądź bezczeszczenia miejsca pamięci? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

63 dni w 3 minuty. Tak wybuchało i padało Powstanie Warszawskie [ANIMACJA]