Siłą zawloką Gronkiewicz-Waltz przed komisję? Jest nowy przepis. Miasto: To próba zastraszenia prezydent

Nowelizacja przepisów o komisji weryfikacyjnej pozwoli prokuratorowi na doprowadzenie uporczywie niestawiających się świadków. Miasto komentuje krótko: To próba zastraszenia prezydent Warszawy.

W nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji pojawił się przepis, który przewiduje, że prokurator może zdecydować, że świadek, który "uporczywie uchyla się od wezwań", zostanie przyprowadzony siłą na przesłuchanie. 

Istnieją przypuszczenia, że przepis został wprowadzony z jednego powodu - aby zmusić w końcu Hannę Gronkiewicz-Waltz do stawienia się przed komisją. Do tej pory prezydent Warszawy odmawiała wezwań. Według niej komisja jest niekonstytucyjna i działa bezprawnie.

Czytaj więcej: "Powinna powiedzieć mieszkańcom, co zrobiła". Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz stawi się przed komisją?

To próba zastraszenia prezydent

Zapytaliśmy stołecznego ratusza, czy w związku z nowym przepisem, prezydent w dalszym ciągu będzie próbowała uniknąć udziału w przesłuchaniu.

Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza, mówi krótko: To kontynuacja nagonki politycznej na oponentów politycznych, czyli panią prezydent i Platformę Obywatelską. To niebezpieczna sytuacja polegająca na wykorzystywaniu instrumentów państwa i przepisów prawa do uprawiania polityki i walki ze swoimi przeciwnikami - mówi Milczarczyk. 

Jak dodaje, pani prezydent współpracuje z komisją przez cały czas. - Komisja opiera swoją wiedzę i podejmuje decyzję w oparciu o dokumenty przesłane przez miasto - przekonuje Milczarczyk i dodaje: Nie ma żadnej potrzeby, żeby modyfikować dotychczasowe przepisy. To nic innego tylko próba zastraszenia prezydent Warszawy.

Nie tylko prezydent?

Adam Zieliński z Kukiz'15 - członek komisji reprywatyzacyjnej, w rozmowie z Tok FM wyraził nadzieję, że zmiany w ustawie nie są związane wyłącznie z Gronkiewicz-Waltz. Do tej pory komisja miała kilka takich problematycznych świadków, o których z różnych powodów jest głośno. To są byli urzędnicy, którzy uporczywie nie stawiają się na komisji - mówił podczas wtorkowej audycji.

Podkreślił jednak, że członków PiS interesuje tylko jeden świadek. Dodał również, że przepis nie powinien być stosowany wobec piastunów funkcji publicznych, jedynie wobec osób fizycznych, które zapadły się pod ziemię i nie stawiają się na komisji.

Dominika Wielowieyska podczas audycji dodała, że chodzi o to, aby Gronkiewicz-Waltz siłą zawlec na przesłuchanie i zrobić z tego widowisko.

Nie stawiła się ani razu

Dotychczas prezydent stolicy nie stawiła się ani razu przed komisją, która wzywała ją wcześniej jako stronę swych postępowań. Komisja dotychczas nałożyła na nią łącznie 40 tys. zł grzywien za nieusprawiedliwione niestawiennictwa.

Uchylając pierwsze grzywny Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że prezydent Gronkiewicz-Waltz jako organ uprawniony do reprezentacji m.st. Warszawy mogła zostać wezwana do stawienia się na rozprawę osobiście, ale nie wynika z tego podstawa do nałożenia grzywny.

Czy uważasz, że Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna stawić się przed komisją weryfikacyjną? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

Komisja reprywatyzacyjna o Noakowskiego 16: Rodzina Waltzów ma oddać miliony złotych