Pani Maria z Saskiej Kępy błaga o litość. "Zostawicie moje opony w spokoju"

24-latce z Saskiej Kępy ktoś kilka już razy przebił opony jej citroena. Nie wiadomo dlaczego. Pani Maria zostawiła więc za szybą wiadomość, w której błaga o zaprzestanie procederu. "Nie stać mnie na wulkanizatora" - wyznaje.

Żółty citroen berlingo stoi zaparkowany na Saskiej Kępie. Na szybie kartka. Ogłoszenie o sprzedaży? Nie, to... apel o pozostawienie w spokoju opon.

"Jest mi bardzo przykro, że po raz kolejny ktoś mi przebił oponę. Bardzo przepraszam, jeśli się komuś naraziłam" - czytamy w wiadomości pozostawionej w aucie. Dotarł do niej portal moto.wp.pl.

"Wszelkie problemy można wyjaśnić ze mną pod numerem [tutaj numer telefonu]. Błagam o pozostawienie moich opon w spokoju. Mam 24 lata i zarabiam minimalną krajową, nie stać mnie na wulkanizatora" - wyznaje kobieta w dalszej części swojego apelu.

Moto.wp.pl skontaktowało się z właścicielką samochodu, panią Marią. Jak powiedziała, już trzy razy w ciągu trzech miesięcy musiała skorzystać z usług wulkanizatora. Przyznaje, że za pierwszym razem powodem mogło być niewłaściwe zaparkowanie pojazdu.

Warszawska rejestracja, prawidłowe parkowanie

Teraz jednak dba o to, by nikogo nie zastawić. Próbowała także parkować w innym miejscu - nie pomogło. Jak podkreśla pani Maria, citroen zarejestrowany jest w stolicy, więc przyczyną raczej nie jest wrogość do przybyszów spoza Warszawy.

Po zamieszczeniu apelu na szybie do 24-latki odezwało się kilka osób. Tylko po to, by pożartować sobie z kobiety. Ktoś zadzwonił też, by poinformować ją, że ma brzydki samochód.

Co myślicie o tej sytuacji? Jaki może być powód przebijania opon? Mieliście podobne doświadczenia? Piszcie na metrowarszawa@agora.pl lub w prywatnej wiadomości na Facebooku.

Był pewien, że policjanci wlepią bezdomnemu mandat. Bardzo się pomylił. "Jestem w ciężkim szoku"