W Warszawie zakazano używania dmuchaw do sprzątania liści. Mieszkańcy: Następne kosiarki?

Od stycznia miasto wprowadziło całkowity zakaz używania dmuchaw do sprzątania liści. Mieszkańcy są zachwyceni. Przynajmniej niektórzy. Zakaz nie dotyczy jednak zarządców spółdzielni i właścicieli nieruchomości.

Na początku września 2017 roku weszły w życie uchwały Sejmiku Województwa Mazowieckiego aktualizujące programy ochrony powietrza dla Warszawy.

"Dokumenty te, od 2018 r. wprowadzają "całkowity zakaz używania dmuchaw do sprzątania liści z chodników i trawników będących w zarządach dróg, gmin i województwa'" - poinformowało miasto.

Ile wyrządziły złego

"Przypomnijmy, że dmuchawy powodują zarówno hałas, jak i wytwarzają zanieczyszczenia, dlatego w pełni popieramy wprowadzenie tego zakazu" - wyraziło swoją opinię stowarzyszenie Miasto Jest Nasze.

Członkowie stowarzyszenia ubolewają nad tym, że nowe przepisy nie dotyczą zarządców spółdzielni i właścicieli nieruchomości. "Mamy jednak nadzieję, że wprowadzenie go da dobry przykład dla mieszkańców, burmistrzowie powinni porozumieć się ze wspólnotami i zachęcić ich do utylizacji urządzeń. My na jesieni nie omieszkamy przypomnieć o tym, jak wiele złego dmuchawy oznaczają dla naszego otoczenia" - dodaje Miasto Jest Nasze.

"Następne kosiarki?

Mieszkańcy są zadowoleni z decyzji miasta, choć również zauważają, że to na razie mały krok.

"Bardzo dobrze. Szkoda że zakaz nie obejmuje wszystkich podmiotów. Na osiedlowych trawnikach "grabiono" liście tylko dmuchawami. Spaliny i gigantyczny kurz. Nie ma to nic wspólnego z zawiewającym wiatrem. Super. Brawo" - pisze Monika.

"Nie wierzę, że dożyłam tego dnia" - pisze Tosia.

Inni uważają, że to problem błahy. I ironizują.

"Panowie, mam pomysł. Zakażmy wszystkiego, co wytwarza hałas i w choćby minimalnym stopniu zanieczyszcza powietrze - pisze Konrad.

"Następne kosiarki?" - pyta Hubert.

"Hmm dmuchawy vs auta ... bosh, ale robią te złe dmuchawy zanieczyszczenie" - komentuje Paulina.

"Dmuchawy powodują tyle zanieczyszczeń, co prawie nic. Dla środowiska już bardziej szkodliwy będzie plastik z grabi, który się zetrze o bruk podczas grabienia. Poza tym na grabienie będzie trzeba przeznaczyć niebywale większe nakłady pracy. To, co obskoczy jeden człowiek z dmuchawą w ciągu 2/3 godzin, tego nie ogarną grabiami nawet 4 czy 5 osób. Gdzie tu zysk?" - zauważa Krzysiek.

Co Twoim zdaniem powinno zrobić miasto (a może sami mieszkańcy), aby poprawić jakość powietrza w Warszawie? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

"Nieudolna próba wybielenia urzędników Lecha Kaczyńskiego". H. Gronkiewicz-Waltz po decyzji komisji reprywatyzacyjnej