Miesięcznice smoleńskie pochłaniają fortunę. Te kwoty przyprawiają o zawrót głowy

Komenda Stołeczna Policji udostępniła dane dotyczące kosztów ochrony rocznic smoleńskich. Okazuje się, że w ciągu roku wydatki wzrosły prawie czterokrotnie. W 2017 wydano na to ok. 4,5 mln złotych.

Dane przedstawione przez stołeczną policję dotyczą okresu od stycznia 2015 r. do grudnia 2017 r. Jasno wynika z nich, że wraz z upływem czasu koszty wzrosły.

Od 89 do kilku tysięcy

Jeszcze dwa lata temu w styczniu miesięcznicę smoleńską na Krakowskim Przedmieściu ochraniało 89 funkcjonariuszy policji. Od tego czasu liczba policjantów wysyłanych w to miejsce systematycznie rosła. Dwa lata później, w styczniu 2017 roku było ich już 772, a w zeszłym miesiącu - 1822.

Koszty miesięcznic smoleńskich w latach 2015-2017Koszty miesięcznic smoleńskich w latach 2015-2017 Źródło: KSP

Rekordowa obstawa dotyczyła 7. rocznicy katastrofy lotniczej w Smoleńsku. 10 kwietnia 2017 r. przed Pałac Prezydencki wysłano aż 3365 funkcjonariuszy, a koszt wyniósł 706 428 złotych. 

Z danych wynika również, że w 2017 r. na ochronę wydarzeń związanych z miesięcznicami wydano prawie cztery razy więcej niż w roku poprzednim. W 2016 r. wydano na to ponad 600 tys. zł, a 2017 r. - prawie 4,5 mln złotych.

Dlaczego koszty wzrosły?

Koszty wzrosły drastycznie. Dlaczego? Rzecznik prasowy KSP, kom. Sylwester Marczak, tłumaczy, że to wina kontrmanifestacji. 

- Koszty zabezpieczenia zwiększały się z roku na rok z powodu wzrastającej liczby kontrmanifestacji, organizowanych w dniu 10 każdego miesiąca - mówi kom. Marczak.

Dodaje, że liczba funkcjonariuszy, która pojawia się na miejscu podczas rocznicy, jest uzależniona od analizy potencjalnych zagrożeń. Mówiąc to, ma na myśli liczebność kontrmanifestantów. Tłumaczy, że im liczebniejsze kontrmanifestacje, tym większa ochrona policyjna.

Kto za to zapłaci?

Dane wywołały dość oczywiste pytanie: Kto powinien za to zapłacić? Zdania są podzielone. 

Minister Mariusz Błaszczak po obchodach rocznicy smoleńskiej w 2017 roku powiedział, że za ochronę powinny płacić osoby, które organizują kontrmanifestacje. Dodawał, że to oni są największym zagrożeniem i główną przyczyną powiększającej się obstawy. Podobnego zdania jest Beata Mazurek, rzeczniczka klubu PiS. W rozmowie z polsatnews.pl powiedziała, że koszty powinna ponieść pozarządowa organizacja Obywatele RP.

- Warto się zastanowić, czy nie obciążyć tych, którzy podjudzają do tego, byśmy nie mogli ich spokojnie przeprowadzać  - mówi Mazurek. 

Opozycja jest innego zdania. Poseł Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej uważa, że rocznice smoleńskie oraz ich ochrona powinny być finansowane ze środków partyjnych Prawa i Sprawiedliwości. 

- Wydajemy ponad cztery miliony na coś, co powinno być finansowane ze środków partyjnych. To, co się dzieje na Krakowskim Przedmieściu, ogranicza się do wystąpień politycznych - powiedział w rozmowie z Super Expressem.

Co sądzisz o organizowaniu co miesiąc spotkań smoleńskich pod Pałacem Prezydenckim. Napisz do nas na metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Wściekli ludzie muszą iść naokoło. Zabarykadowane Krakowskie Przedmieście