"Nienawidzę świąt. Mimo że bardzo się staram, zawsze wszystko jest nie tak" [LIST]

Święta to nie dla wszystkich cudowny czas. Nasza czytelniczka podzieliła się z nami przemyśleniami na temat Bożego Narodzenia.

Nienawidzę świąt. Tak było zawsze. Kiedyś miałam nadzieję, że to się zmieni, jak będę miała własną rodzinę. Był nawet czas, że zaczęło mi to sprawiać przyjemność. Gdy pojawiły się dzieci, celebrowałam święta dla dzieci.

Ale teraz, gdy patrzę na te wszystkie zdjęcia z dzisiejszego dnia - przy choince, przy stole, ubrani odświętnie to... wszystkiego mi się odechciewa.

Dlaczego nie znoszę świąt? Bo, pomimo że bardzo się staram, zawsze wszystko jest nie tak. Stres, kłótnie, pretensje. 

W tym roku miałam zorganizować losowanie prezentów dla rodziny. Zdaje się, że to banalna sprawa, a i tak usłyszałam, że wszystko zrobiłam źle. Na dokładkę tuż przed wigilią mąż zrobił mi karczemną awanturę. Żeby tego było mało podczas składania życzeń usłyszałam od teściowej, że to wszystko moja wina, bo prowokuję jej syna. Jaki był główny zarzut? "Za późno kładziesz dzieci spać!" - usłyszałam. Ręce mi opadły...

Do szewskiej pasji zaczęły mnie doprowadzać też kopiowane wierszyki z życzeniami, które znajomi wklejają mi w wiadomościach. Ostatnio już nie wytrzymałam i z przekąsem odpisałam koleżance, że anieli mnie żywcem do nieba zabiorą.

Wigilia i święta zawsze organizowane są u mnie w domu. W tym roku mam ochotę powiedzieć wszystkim, że nie ma co się starać, bo i tak wszystko będzie źle. 

Jak mam siąść do stołu po tych wszystkich awanturach i wyrzutach? Jak mam się uśmiechać, obcałowywać i ściskać? Jedyne, co mam ochotę zrobić, to rzucić wszystko i wyjechać. Spakować się i pojechać na koniec świata. Tam będę się uśmiechać i wszystkich ściskać. Bo nam nikt mi nie powie, że źle przygotowałam stół wigilijny. 

Amen.

***

A Ty co myślisz o świętach? Napisz do nas na metrowarszawa@agora.pl