Bramki w metrze odliczają czas do otwarcia. "Z człowieka robi się konia jak w gonitwie"

Na kilku stacjach metra pojawiły się nowe szerokie bramki. Po przyłożeniu karty, odliczają czas do otwarcia. Rzecznik ZTM wytłumaczył, po co wprowadzono zmianę.

O sprawie poinformował dziennikarzy tvnwarszawa.pl jeden z pasażerów. Okazuje się, że na bielańskim odcinku metra znalazły się nowe bramki - są szerokie i odliczają czas. Mężczyzna, który opisał swoje doświadczenie, uważa, że to ogromne utrudnienie dla ludzi korzystających z metra. 

Jak konie w gonitwie

Pan Marek napisał, że trafił na nowe urządzenie przy wejściu do metra na stacji Młociny. Opisuje, że bramka otwiera się dopiero po pięciu sekundach od przyłożenia karty. Czas odliczany jest na umieszczonym na niej ekranie znajdującym się nad czytnikiem. 

- Z człowieka robi się konia jak w gonitwie - stoisz i czekasz na start... - pisze. 

Dodaje, że nie rozumie dlaczego Zarząd Transportu Miejskiego zdecydował się na takie rozwiązanie. Jego zdaniem to ogromne utrudnienie dla pasażerów. 

Nowe bramki w metrze

Bramki z nową funkcją można znaleźć na pięciu stacjach na bielańskim odcinku. Pojawiły się tam w grudniu. Po przyłożeniu karty miejskiej lub włożeniu do niej biletu na pulpicie pojawia się licznik. Na otworzenie przejścia trzeba poczekać pięć sekund. Dopiero wtedy bramka się otwiera i umożliwia przejście na platformę metra. 

Tvnwarszawa.pl podaje, że wielu pasażerów jest bardzo skonsternowanych nowym rozwiązaniem. 

Po co są nowe bramki?

Igor Krajnow, rzecznik prasowy ZTM wytłumaczył, po co wprowadzono innowację. 

- Założenie wstępne było takie, żeby czas upływający od skasowania biletu do otwarcia, zniechęcił osoby, które nie muszą korzystać z tego typu bramek - powiedział Krajnow w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Krajnow tłumaczy, że szerokie bramki są przeznaczone dla osób, które nie mogą używać bramek z tzn. "kołowrotkami". Chodzi o niepełnosprawnych, rodziców z wózkami czy ludzi z bagażem lub rowerem. Nowa funkcja miała rozwiązać problem blokowania specjalnych przejść przez osoby, które nie zaliczają się do tej grupy. 

Dodaje, że urządzenia nie zostały jeszcze formalnie odebrane przez ZTM. Być może czas oczekiwania na otwarcie zostanie zmieniony lub liczniki zostaną zupełnie wyłączone. "Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła" - mówi. 

Co myślisz o tym pomyśle? Podziel się swoją opinią. Napisz do nas na metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Jechaliśmy świątecznym wagonem metra. "Jak wjeżdżał na peron, było słychać 'WOW'!" [WIDEO]