Skandal w warszawskiej policji. Policjantka ujawnia prawdę o rzekomym romansie z szefem

Kolejna policjantka z Warszawy złożyła zawiadomienie o molestowaniu i mobbingu przez swojego przełożonego. Sprawa wyszła na jaw zaledwie trzy tygodnie po podobnej seksaferze w komendzie stołecznej.

O sprawie poinformowali dziennikarze tvn24.pl. Z ich ustaleń wynika, że tym razem sprawa dotyczy wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji.

Mobbing i molestowanie w wydziale dróg

Policjantka wydziału powiadomiła swoich przełożonych, że jest w pracy nękana i wykorzystywana seksualnie przez swojego szefa. 

Jak dowiedzieli się dziennikarze, większość współpracowników początkowo nie wzięła zarzutów na poważnie. Od jakiegoś czasu podejrzewali, że pracownicę i szefa łączy romans. Nie spodziewali się, że relacja jest jednostronna i policjantka czuje się wykorzystywana. 

Z policjantką kontaktował się psycholog

Dopiero po oficjalnym złożeniu zawiadomienia, sprawa zmieniła status. - Komendant Stołeczny Policji osobiście spotkał się z policjantką, której sprawa dotyczy. W kolejnym etapie odbyło się także spotkanie z udziałem Naczelnika Wydziału Kontroli KSP - powiedział nam Sylwester Marczak, rzecznik prasowy KSP.

Wszystkie informacje zostały przekazane do Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej oraz do prokuratury, a stosowne czynności są prowadzone także przez Wydział Kadr KSP.

- Z policjantką kontaktował się już psycholog z Wydziału Psychologów KSP - mówi Marczak. 

Rzecznik dodaje również, że przełożony, który został oskarżony o molestowanie i mobbing, zgodnie z decyzją Komendanta Stołecznego Policji został odwołany ze swojej funkcji. Obecnie pracuje w jednej z warszawskich komend rejonowych. 

Wierzchołek góry lodowej

Sprawa policjantki z wydziału ruchu drogowego to już kolejny przypadek zarzutów o molestowanie i mobbing. Wczoraj prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie molestowania i mobbingu w stołecznej komendzie.

Czytaj więcej: Seksafera w stołecznej komendzie. Policjantka molestowana? Prokuratura wszczęła śledztwo

Chodzi o wysoko postawionych funkcjonariuszy. Raport złożyła jedna z naczelniczek. Zawiadomieniem miał być objęty jeden z wicekomendantów, który, jak się do niedawna wydawało, był murowanym kandydatem na nowego szefa KSP po dymisji Rafała Kubickiego. 

Sprawa molestowania dotarła jednak do Biura Spraw Wewnętrznych, nominację wstrzymano i wybrano innego kandydata - gen. Pawła Dobrodzieja. Nowy szef KSP zwrócił się od razu do Komendanta Głównego Policji o odwołanie wszystkich swoich zastępców - w tym wymienionego w zawiadomieniu do BSW.

Już wtedy wyrokowano, że sprawa, o której poinformowano kilka tygodni temu, może być dopiero wierzchołkiem góry lodowej. 

Czy ktoś zachowuje się niezgodnie z prawem? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

Był pewien, że policjanci wlepią bezdomnemu mandat. Bardzo się pomylił. "Jestem w ciężkim szoku"