Duża zmiana w kupowaniu biletów komunikacji miejskiej. Pasażerowie: A zepsute automaty?

Od 1 stycznia w Warszawie nie będzie można kupić biletu u kierowcy czy motorniczego. ZTM motywuje zmiany tym, że sprzedaż powoduje obniżenie koncentracji pracowników. Zdania pasażerów są podzielone.

Zmiany w Zarządzie Transportu Miejskiego. Od 1 stycznia 2018 r. kierowcy autobusów i motorniczy w Warszawie nie będą sprzedawać biletów pasażerom. Te dalej będzie można kupić w biletomatach, kioskach czy innych punktach sprzedaży.

"Głównym zadaniem kierowców i motorniczych jest spokojne, bezpieczne i punktualne przewiezienie pasażerów" - uzasadnia decyzję ZTM. "Osoby prowadzące pojazdy muszą skupić swoją uwagę na ruchu ulicznym, a konieczność przyjmowania pieniędzy i wydawania biletów może powodować obniżenie koncentracji" - czytamy.

"Uzupełniająca" forma sprzedaży

- Nasza sieć sprzedaży jest bardzo rozbudowana - mówi Łukasz Majchrzyk z zespołu prasowego ZTM. - Obejmuje Punkty Obsługi Pasażerów, kioski i saloniki prasowe, biletomaty stacjonarne oraz mobilne, możliwość kupowania biletów przez internet czy coraz popularniejsze specjalne aplikacje na smartfony - zaznacza.

Jak dodaje w rozmowie z metrowarszawa.pl, bilety dostępne u kierowców i motorniczych stanowiły jedynie "uzupełniającą" formę sprzedaży.

Wzrośnie "osobiste bezpieczeństwo"?

Sprzedaż biletów przez prowadzących pojazdy wprowadzono w lipcu 1999 r., jak przypomina "Gazeta Stołeczna". Protestowały wtedy związki zawodowe - wożący pieniądze pracownicy byli narażeni na napady i kradzieże.

Teraz kierowcy nie będą już musieli mieć przy sobie pieniędzy. Zdaniem ZTM, to "wpłynie korzystnie również na ich osobiste bezpieczeństwo".

"I bardzo dobrze" kontra "marny pomysł"

Opinie pasażerów są podzielone. "I bardzo dobrze. Nic tak nie irytuje jak opóźnienia generowane kolejkami do kierowcy-sprzedawcy na przystankach. Od tego powinny być kioski, biletomaty i takie tam... a nie kierowcy" - pisze olo na tvnwarszawa.pl. "Motorniczy ma jechać, a nie handlować" - zgadza się Iza.

"Marny pomysł - w sytuacji, gdy automaty nie akceptują różnych rodzajów płatności, a w dodatku często się psują" - zauważa kapitan.kirk pod tekstem "Wyborczej". Inny czytelnik zwraca uwagę, że w niektórych automatach można płacić tylko kartą, w innych - wyłącznie bilonem. "Zapamiętanie, jakim środkiem płatności jakie bilety mogę kupić w danym środku transportu, wymagało ode mnie pogłębionych studiów terenowych" - ironizuje.

Gdzie kupisz bilet?

Bilety komunikacji miejskiej w dalszym ciągu można kupić w kioskach i innych punktach sprzedaży, Punktach Obsługi Pasażerów oraz biletomatach stacjonarnych (jest ich ok. 720) i mobilnych, znajdujących się w pojazdach (jest ich ok. 1850). Dodatkowo za podróż zapłacisz przez internet i telefon komórkowy, od niedawna też w aplikacji Jakdojade.

Co myślicie o tej zmianie? Piszcie na metrowarszawa@agora.pl albo w prywatnej wiadomości na Facebooku.

Opuszczony cmentarz w Otwocku. Przyjeżdżają tu Żydzi z całego świata