Ursynów. Przedszkolanka miała znęcać się na 11 wychowankami. Prokuratura ujawnia szczegóły

Pięć lat więzienia grozi Krystynie W., która opiekowała się dziećmi w przedszkolu na Kabatach. Kobieta miała znęcać się nad 11 wychowankami, nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów.

Krystyna W., przedszkolanka z placówki na Ursynowie, dostała w środę zarzuty znęcania się nad dziećmi. Sprawę dotyczącą maluchów z grupy Muminków z Przedszkola nr 201 im. Misia Ursynka na Kabatach odkryli reporterzy Radia Eska.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Krystynie W. dwa zarzuty - "fizycznego i psychicznego znęcania się nad 11 podopiecznymi przedszkola". - Chodzi o takie zachowania, jak szarpanie za ręce i ubranie, ściskanie za ręce, popychanie, niewypuszczenie ich do toalety oraz krzyczenie na dzieci i wymuszanie w ten sposób bezwzględnego posłuszeństwa - mówi nam rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński.

Podejrzana nie przyznała się

- Dochodzenie w tej sprawie zostało wszczęte w grudniu ubiegłego roku w wyniku zawiadomienia dyrektor przedszkola - dodaje prokurator. Przesłuchano kilkudziesięciu świadków, w tym dzieci. Zarzuty dotyczą okresu od września do 25 października 2016 r. w przypadku 10 dzieci oraz roku szkolnego 2014/2015, jeśli chodzi o jedno dziecko.

- Podejrzana nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i złożyła obszerne wyjaśniania, sprzeczne ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym - mówi Łapczyński. Jak dodaje prokuratura, przestępstwo to zagrożone jest karą pięciu lat pozbawienia wolności.

Córka w składziku na leżaki, bo nie chciała leżakować

O sprawie w marcu pisała też "Gazeta Stołeczna". - Zamknęła moją córkę w składziku na leżaki, bo ta nie chciała leżakować. Powiedziała jej też: "Zadzwoniłam do mamy i po ciebie nie przyjedzie". Zwróciłam wtedy uwagę, ale na tym się skończyło - mówiła "Stołecznej" matka jednej z dziewczynek.

Próbowaliśmy skontaktować się z dyrekcją placówki. Dowiedzieliśmy się, że dyrektor jest na szkoleniu i będzie dostępna dopiero w poniedziałek.

embed

Opuszczony cmentarz w Otwocku. Przyjeżdżają tu Żydzi z całego świata

Więcej o:
Komentarze (38)
Ursynów. Przedszkolanka miała znęcać się na 11 wychowankami. Prokuratura ujawnia szczegóły
Zaloguj się
  • kindofmagic

    Oceniono 72 razy 52

    Czytam te komentarze i coraz bardziej zastanawiam się czy chcę żyć w tym kraju mając takie złośliwe ameby za rodaków. Jak ktoś nie bije dziecka i nie zamyka w schowku to zaraz cw*l i lewak i wychowuje bezstresowo... Najlepiej czterolatka pobić, nastraszyć i zamknąć w komórce, bo inaczej wyrośnie na rozpuszczonego nastolatka. Ten kraj nie ma przyszłości, no chyba że mówimy o patriotach w kominiarkach z pałami i maczetami... Takich pewnie tatusiowie w dzieciństwie chowali smyczą i kijem, to urośli młodzi i zaradni patrioci.

  • ponury_swiniarz

    Oceniono 22 razy 16

    Do wszystkich utyskujacych na dzisiejsza dziatwe. Dawniej dzieci tez byly rozwydrzone, tylko nam to mniej przeszkadzalo bo bylismy tymi dziecmi. Proponuje na chwile wylaczyc emocje i uprzedzenia i sprobowac sobie przypomniec jak to bylo kiedy bylismy dziecmi i jak nasze awantury i wybryki postrzegali ówczesni dorosli.

    Zawsze, w kazdym pokoleniu znajduja sie lajzy narzekajace jaka to dzisiejsza dziatwa rozwydrzona i jaki dawniej byl ordnung.

  • janjan101

    Oceniono 35 razy 13

    To przedszkole to raczej im. Misia Skur..synka.

  • kukunapniu

    Oceniono 13 razy 11

    A jak Jarek znęca się nad 11 milionami .... to ile powinien za to dostać?

  • e._

    Oceniono 9 razy 9

    Chyba ciut za późno to szkolenie dyrekcji, skoro nie umiała poradzić sobie skutecznie z takim problemem.

  • eliza9

    Oceniono 7 razy 5

    Komentarze nie przedstawiają żadnej wrażliwości o dobro dziecka, to takie smutne. Rodzice coraz częściej pokazują, że brakuje im kompetencji rodzicielskich. Rodzicem nie powinien być każdy, szkoda, że jest inaczej

  • tomasz.sm

    Oceniono 6 razy 4

    niesamowite sa niektore komentarze. nie potrzeba zadnej przemocy by wychowac dzieci. przemoc to wynik totalnej porazki rodzicow, wychowawcow. jesli zarzuty w art potwierdza sie, ta pani powinna isc siedziec na lata. i zakaz wykonywania zawodu, dozywotnio. czy zdajecie sobie sprawe ze to bedzie trauma na dlugo dla tych maluchow??
    a komentarze o rozwydrzonych dzieciach sa zenujace.

  • eti.gda

    Oceniono 4 razy 2

    W przedszkolu naszym nie jest źle
    Zabawek mamy tutaj w bród
    Po całych dniach bawimy się
    W coraz to inny trud

    Pani nam przypatruje się
    Pilnuje gdzie zabawy kres
    W przedszkolu naszym nie jest źle
    Kiedy się grzecznym jest

    Bo jeśli nie - za raz po pupach po pupach po pupach biją nas
    I krzyczą - patrz szcze- patrz szczeniaku gdzieś ty wlazł
    Albo po łapach po łapach trzepią i
    W kącie się łyka łzy

    Za oknem tyle świata lśni
    Do szyby więc przyciskam nos
    Wszystkim zachwycałbym się gdy-
    Gdyby nie Pani głos

    Bo mamy w pociąg bawić się
    Pani nas ciągnie tam i tu
    I chyba sama nie wie gdzie
    Powtarza tylko: czu-czu-czu...

    My za nią przewracając się
    I na zakrętach lecąc w bok
    Patrzmy jak się pociąg rwie
    Krzyczymy: czu-czu gubiąc krok

    A Pani ciągle biega i
    Za nią już tylko jeden dwu
    Bo reszta po ścianami tkwi
    I leżąc krzyczy: czu-czu-czu!

    Pani się zatrzymuje zła
    Pierwszego z brzegu łapie i
    Tym pierwszym zwykle bywam ja
    Bo jestem krnąbrny oraz zły

    Więc zaraz da mi da po pupie po pupie po pupie zbije mnie
    Krzycząc - czemu szcze- czemu szczeniaku nie bawisz się
    A ja z pociągu wypadłem tylko i
    W kącie połykam łzy

    Lecz nic nie mówię cóż to da?
    Coś tylko we mnie w środku drży
    W kąciku siedzę cicho sza
    Myślę że smutno mi

    Lecz z czasem minie też i to
    W przedszkolu naszym tak już jest
    Że zapomina się tu zło
    Tu troskom szybki kres!

    Więc znów bawimy wszyscy się
    Pod czujnym okiem Pani, i
    W przedszkolu naszym nie jest źle!
    (Szczególnie gdy się śpi!)

    (Jacek Kaczmarski, "Przedszkole")
    Utwór miał być delikatną aluzją polityczną na stosunki w PRL. Czy autor mógł przypuszczać, że może mieć sens dosłowny? I to po upadku PRL?

  • tom_aszek

    Oceniono 14 razy 2

    Tak na marginesie: "przedszkolanka" to jest koleżanka przedszkolaka. A opisana w artykule Krystyna W. to _nauczycielka_ w przedszkolu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX