Tak Lotnisko Chopina wita podróżnych z zagranicy. Ludzie oburzeni: Wstyd mi jako Polakowi

Na Lotnisku Chopina, w strefie dostępnej dla wszystkich, zostały umieszczone nietypowe plakaty z okazji Święta Niepodległości. Nie wszystkim taka promocja kraju się spodobała.

Zdjęcie plakatu pojawiło się dziś na Facebooku jednego z podróżnych ze Wschodu. Sprawdziliśmy, czy plakaty rzeczywiście wciąż tam są. Są i nie jest to fotomontaż.

Polska odzyskuje niepodległość

Na plakacie zostały nałożone na siebie dwie mapy - Polski z 2017 r. i Polski z 1918 r., kiedy ta po 123 latach odzyskała niepodległość (w 1795 roku odbył się ostatni, trzeci rozbiór Polski). Widnieje na nim podpis: 1918. Poland regains its intependence after 123 years (Polska odzyskuje niepodległość po 123 latach).

W 1918 r. w granicach Polski znajdowało się wtedy m.in. Wilno czy Lwów. Ale tereny na północ od Mławy oraz na zachód od Częstochowy i Gdyni - już nie (np. Wrocław). Na mapie stworzonej przez Lotnisko Chopina Polska obejmuje zarówno tereny z czasów współczesnych, jak i te z czasów po I wojnie światowej.

Polskie kompleksy

Nie wszystkim przypadł do gustu pomysł Lotniska na promowanie "wielkiej Polski".

"Nadgorliwość (lotniska) gorsza od wiecie czego, a nie przepraszam, tym razem mamy znak równości. Ech... wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd" - komentuje pod postem na Facebooku Martyna. 

"Jakiś mędrzec postanowił w ten sposób reklamować Polskę. Nie pomyślał, że skutki jego geniuszu mogą oglądać ludzie 'spoza jego bloku' i że może wywołać uczucia tzw. mieszane. Nic dziwnego, bo przecież nie myśli ani na ten, ani żaden inny temat" - pisze pan Mariusz.

"Chamstwo skończone. Ta tablica jest umieszczona na wprost wyjścia z przylotów. Ciekawe, co by było, gdyby we Frankfurcie zawisła taka sama mapa Niemiec z niemieckim Śląskiem, Pomorzem i Mazurami. W tych samych Niemczech wizytówką kraju jest nowoczesne BMW. Jako, ze Polska nie potrafi pokazać symbolicznie swoich osiągnięć, to jedynie potrafi popisać się małością, kompleksami i historycznymi resentymentami. Wstyd mi jako Polakowi oddanemu swojemu krajowi" - pisze Raf.

O co ten ból d**y?

Inni nie widzą w tym plakacie nic złego:

"Przecież tutaj chodzi o pokazanie dwóch map na jednym obrazku, tam są kontury II RP oraz jednocześnie kontury Polski dzisiaj, czy to nie chodziło raczej o to? Przecież zaznaczona jest granica na zachodzie II RP" - pisze Igor.

"Co jest niepoprawnego w przedwojennych granicach Polski? Faktycznie można było go nieco lepiej wykonać (niektóre szczegóły bardziej wyróżnić), ale zamysł do mnie przemawia" - pisze Mikołaj.

"O co ten ból d**y. Fakty takie były, że mieliśmy inne granice. Chyba ktoś chce rozdmuchać tą unijną aferę niedouków europejskich" - pisze Ewa.

Wysłaliśmy zapytanie do rzecznika Lotniska Chopina, skąd taki pomysł na promocję kraju i Święta Niepodległości. Czekamy na odpowiedź.

embed