Biuro Spraw Wewnętrznych Policji analizuje doniesienie jednej z policjantek, która oskarżyła swojego przełożonego o molestowanie seksualne - dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM.
Chodzi o stołeczną komendę i jej wysoko postawionych funkcjonariuszy. Raport złożyła jedna z naczelniczek. Zawiadomieniem miał być objęty jeden z wicekomendantów, który, jak się do niedawna wydawało, był murowanym kandydatem na nowego szefa KSP po dymisji Rafała Kubickiego.
Sprawa molestowania dotarła wtedy jednak do BSW, nominację wstrzymano i wybrano innego kandydata - gen. Pawła Dobrodzieja, który w czwartek objął stanowisko. Dzisiaj nowy szef KSP zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o odwołanie wszystkich swoich zastępców - w tym wymienionego w zawiadomieniu do BSW.
Według reporterów RMF FM może to być wierzchołek góry lodowej - niewykluczone, że sprawa obejmie innych wysoko postawionych policjantów stołecznej komendy.
Komenda Główna Policji poinformowała, że po uzyskaniu informacji o tym, że jeden z wicekomendantów stołecznych policji mógł dopuścić się przestępstw, sprawa została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, potwierdził, że jednostka otrzymała takie zawiadomienie. Wspomniane materiały dotyczyły "złośliwego i uporczywego naruszania w Komendzie Stołecznej Policji praw pracownika wynikających ze stosunku pracy".
Jak czytamy w oświadczeniu prokuratury, pokrzywdzona policjantka została przesłuchana 7 listopada 2017 r. w charakterze świadka i następnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie, wystąpiła z wnioskiem do Prokuratury Regionalnej w Warszawie o rozważenie wyznaczenia innej jednostki prokuratury do rozpoznania zawiadomienia z uwagi na fakt, iż Prokuratorzy Prokuratury Okręgowej w Warszawie z uwagi na właściwość miejscową, na co dzień współpracują z KSP w toku prowadzonych śledztw.
Czy odwołania policjantów mają związek z doniesieniami policjantki, która złożyła raport o molestowaniu? Jak informuje Sylwester Marczak, główną, choć nie jedyną motywacją nowego szefa KSP, była chęć doboru na określone stanowiska wybranych przez siebie oficerów Policji.