Prawie stuletnie książki naukowe wylądowały na śmietniku. Instytut Chemii: Nie było zainteresowania

Pani Izabela, idąc we wtorek rano ulicą Rydygiera zauważyła, że pracownicy Instytutu Chemii Przemysłowej wynoszą książki i wyrzucają je do wielkiego kontenera na śmieci. Przejęta opisała sprawę na Facebooku.

- Idę ulicą i nagle widzę, jak pracownicy Instytutu niosą książki i po prostu je wyrzucają. Zapytałam, dlaczego to robią, odpowiedzieli, że to odgórne zarządzenie dyrekcji - mówi nam pani Izabela. Jak dodaje, wśród książek były takie sprzed prawie stu lat. - Nie były w złym stanie, stąd moje ogromne zdziwienie - dodaje.

Bardzo przykre

Sytuację opisała na Facebooku i opublikowała zdjęcia.

"Instytut Chemii Przemysłowej pozbywa się swoich zasobów bibliotecznych, ta i inne tego typu pozycje trafiły do kontenera. Prawie stuletnie książki trafiły do kontenera na śmieci. Bardzo przykre... to czego nie spustoszyła wojna, zrobił człowiek" - napisała.

Przejęta sytuacją, od razu skontaktowała się z Uniwersytetem Warszawskim. Jak twierdzi, poinformowała uniwersytet o zdarzeniu z nadzieję, że ten będzie zainteresowany przejęciem książek i umieszczeniem ich w swoich zbiorach. - Nie wiem, czy ktoś jeszcze zdąży zareagować, bo pracownicy Instytutu mówili, że kontener zostanie wywieziony jeszcze tego samego dnia - opowiada pani Izabela.

Nie było zainteresowania

Skontaktowaliśmy się z Instytutem Chemii Przemysłowej, aby dowiedzieć się, dlaczego do kosza idą naukowe publikacje.

Dyrekcja potwierdziła, że wydała zgodę na, jak to nazwała, selekcję księgozbioru. Jak wyjaśnia, porządkując zbiory biblioteczne, zespół pracowników biblioteki dzieli książki i czasopisma na trzy grupy. Pierwszą stanowią zbiory, które pozostają w Instytucie, drugą zbiory przeznaczone do likwidacji po digitalizacji oraz trzecią - zbiory zniszczone, zdezaktualizowane oraz nieprzydatne ze względu na profil badawczy Instytutu. Selekcja obejmuje także dublujące się egzemplarze wydawnictw. 

"W przypadku czasopism selekcja poprzedzona jest ustaleniem, czy dany tytuł jest dostępny w krajowych zasobach bibliotecznych, ewentualnie w zasobach elektronicznych. Proponowano kwerendę cennego wydawnictwa "Chemical Abstract" z lat 1907-2009, proponując bibliotekom o profilu chemicznym nieodpłatne jego przekazanie. Nie spotkało się to z żadnym odzewem - pisze w oświadczeniu dyrektor inż. Paweł Bielski. 

Instytut wyciągnął więc na tej podstawie wniosek, że również inne biblioteki nie będą zainteresowane stałymi zbiorami.

Jak podkreślił, selekcje przeprowadzona została zgodnie z obowiązującym prawem.

W szczególności zniszczone i nieaktualne

Aby dowiedzieć się, kiedy i w jakich okolicznościach można dokonywać tego typu selekcji, poprosiliśmy o komentarz Bibliotekę Uniwersytetu Warszawskiego.

"Żadna biblioteka nie pozbywa się materiałów bibliotecznych (książki,czasopisma) pochopnie. W BUW również mają miejsce takie sytuacje, kiedy materiały są przekazywane na makulaturę, w szczególności zniszczone lub nieaktualne,
których nikt nie potrzebuje (np.inne biblioteki UW lub czytelnicy BUW w ramach akcji "Weź sobie książkę") tj.nie widzi zasadności włączenia do swoich zbiorów celem ich uzupełnienia" - informuje Beata L. Feliszewska z działu promocji BUW.

Pani Izabela poprosiła o anonimowość.

Ulubione dania mieszkanek Warszawy? Byliśmy zaskoczeni. Oto, gdzie i jak stołuje się stolica