Al. Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Decyzją wojewody zastąpi al. Armii Ludowej

Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera zdecydował o dekomunizacji nazw warszawskich ulic. Jedną z największych zmian będzie uhonorowanie śp. Lecha Kaczyńskiego. Jego imię będzie nosiła dotychczasowa al. Armii Ludowej.

"Znika w Warszawie Aleja Armii Ludowej. Będzie Lecha Kaczyńskiego! Brawo Wojewoda Sipiera" - napisał na Twitterze Cezary Jurkiewicz, przewodniczący Klubu Radnych PiS w Radzie m.st. Warszawy.

W piątek na konferencji prasowej wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera przedstawił listę zmian. Poza al. Armii Ludowej to ok. 50 innych ulic. Swoje miejsca będą mieli m.in. Danuta Siedzikówna "Inka", Zbigniew Herbert, Grzegorz Przemyk i Marek Edelman.

"Samorząd zignorował ten obowiązek"

- W kwietniu ubiegłego roku weszła w życie ustawa określająca niezbędne procedury oraz narzędzia do przeprowadzenia dekomunizacji, jednak samorząd warszawski zignorował ten obowiązek. Miał rok na nadanie nowych nazw i nie zrealizował zadania określonego w ustawie - powiedział Sipiera.

Jak dowiedzieliśmy się, zarządzenia wchodzą w życie z dniem opublikowania, czyli dzisiaj. Stroną techniczną (wymianą tablic, dokumentów itd.) teraz zajmie się miasto.

KOR, Edelman i Gintrowski

Swoją ulicę będzie miał także m.in. Komitet Obrony Robotników (zamiast ul. 17 Stycznia we Włochach), Marek Edelman zastąpi Józefa Lewartowskiego na Muranowie, a Anna Walentynowicz Stanisława Wrońskiego w Wesołej.

Ulica Związku Walki Młodych (o której nazwy zachowanie walczyli mieszkańcy) będzie nosiła imię powstańca warszawskiego Andrzeja Romockiego "Morro".

Kompozytor Wojciech Kilar będzie miał swoją ulicę na Ursynowie (zamiast Jana Wasilkowskiego), pieśniarze Przemysław Gintrowski i Jacek Kaczmarski na Mokotowie (zamiast Wincentego Rzymowskiego i Zygmunta Modzelewskiego), a zastrzelona przez komunistów Danuta Siedzikówna "Inka" na Woli (zamiast Małego Franka (Zubrzyckiego)).

Platerówek zamiast... Batalionu Platerówek

Uhonorowani zostaną też zabici w czasach PRL Grzegorz Przemyk i Stanisław Pyjas (ich imionami zostaną nazwane odpowiednio ulice Bartosika na Pradze-Południe i Bartoszka na Mokotowie).

Także niedawno zmarła Olga Johann, wiceprzewodnicząca rady miasta, będzie miała swoją ulicę. Zastąpi Jana Szałka na Woli. Imieniem Grażyny Gęsickiej, minister w rządzie PiS, która zginęła w Smoleńsku, będzie nazywać się ul. Heleny Kozłowskiej na Mokotowie. A opozycjonisty i senatora Zbigniewa Romaszewskiego - ul. Teodora Duracza na Bielanach.

Są też dość ciekawe zmiany. Ul. I Praskiego Pułku WP (Praga-Południe) otrzyma nazwę Żołnierzy I Praskiego Pułku WP, a Batalionu Platerówek (Praga-Północ)... Platerówek

Wojewoda decyduje

W lipcu pisaliśmy o tym, że zgodnie z ustawą dekomunizacyjną z 2016 r., samorządy miały czas do 1 września tego roku, by zmienić patronów placów czy ulic. Chodziło o osoby, wydarzenia i daty związane z komunizmem lub innym ustrojem totalitarnym.

Stołeczny ratusz przeprowadził wtedy konsultacje ws. zmiany nazw 12 ulic, których patronami są komunistyczni działacze. Ale nie miało to większego znaczenia - ostatnie słowo należy bowiem w tej kwestii właśnie do wojewody.

Ile za to zapłacimy?

Jak w lipcu podawał na swoich stronach ratusz, procedura zmiany nazw będzie oczywiście wiązać się z kosztami. Chodzi tu o wymianę dokumentów, zmiany w rejestrach i ewidencjach (m.in. w Krajowym Rejestrze Sądowym), wymianę tabliczek z nazwami i numerami ulic, drogowskazów, rozkładów jazdy itd. Tylko nowe prawa jazdy i dowody rejestracyjne pojazdów to wydatek ponad 800 tys. zł.

- Jest budżet w mieście na zmianę znaków czy dokumentów obywateli. Z różnych powodów obywatele nie finansują tych zmian sami - mówił nam radny Filip Frąckowiak z PiS, pomysłodawca listy zmian w stolicy. - Remont chodnika i tak idzie z innych pieniędzy. Nie jest tak, że miasto musi stworzyć na zmianę nazw nową rezerwę budżetową - zaznaczył.

embed

Opuszczony cmentarz w Otwocku. Przyjeżdżają tu Żydzi z całego świata