Uliczne alkomaty w Warszawie? "Świetny pomysł. W sam raz dla alkoholików. Picie to nasz narodowy problem"

- Pomysł zainstalowania ulicznych alkomatów jest niczym więcej jak ukrytą promocją picia alkoholu - w ten sposób pan Piotr komentuje alkosłupki, które miały pojawić się na ulicach Warszawy. Nigdzie na świecie nie ma takich urządzeń.

- Pijani kierowcy stanowią realne zagrożenie na drodze. Jednakże pijani kierowcy nie biorą się znikąd. W zdecydowanej większości przypadków są to osoby uzależnione - pisze pan Piotr. - Osoby, które od dłuższego już czasu nadużywały alkoholu. Niestety problem ten, mimo swej powagi, jest bagatelizowany. Traktowany jako niewygodny.

W zdecydowanej większości przypadków społeczeństwo (które teraz krzyczy o "karach dla pijanych morderców") nie potrafi lub nie chce odpowiednio zareagować. Do czasu wydarzenia się jakiejś spektakularnej tragedii Polacy udają, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Moim zdaniem jest to jeden z naszych największych narodowych problemów.

Wciąż na porządku dziennym są sytuacje, w których osoba, o której wiadomo, że będzie w najbliższym czasie prowadziła samochód, jest namawiana do picia. ("No przecież to tylko jedno małe piwo, a ze szwagrem napić się wypada","Oj, godzina wczesna, jedziesz dopiero rano, prześpisz się dwie-trzy godzinki, łykniesz kefirku i będziesz jak nowo narodzony").

Nie dziwmy się więc, że w kraju, w którym wciąż panuje swoisty kult picia współistniejący z przyzwoleniem społecznym nadużywania alkoholu, istnieje znaczący problem kierowców będących na tak zwanym "podwójnym gazie".

Osoby kierujące pojazdem pod wpływem alkoholu (niezależnie od jego spożytej ilości) powinny natychmiastowo i bezwarunkowo tracić prawo jazdy. Ponadto osoby te powinny być kierowane na obowiązkową konsultację psychiatryczną oraz ewentualne (zgodnie z zaleceniami psychiatry) leczenie odwykowe. Należałoby również stworzyć ogólnopolski rejestr osób (coś na kształty rejestru dłużników), które będąc pod wpływem alkoholu, dopuściły się jakichkolwiek przewinień.

Odzyskanie prawa jazdy oraz wykreślenie z tegoż rejestru byłoby możliwe po udowodnieniu przez daną osobę dziesięcioletniego (tak, dziesięcioletniego!) okresu abstynencji.

Więcej o sprawie: W Warszawie chcą wprowadzić pierwsze takie alkomaty na świecie. "Nigdzie tego nie wymyślili"

Zobacz także: "Ze mną się nie napijesz? 1 listopada jest powtarzane częściej niż modlitwa w kościele"

***

Co sądzicie o ustawianiu ulicznych alkomatów na warszawskich ulicach? Czekamy na opinie pod adresem: metrowarszawa@agora.pl