Ludzie już oceniają nowy fragment Trasy Świętokrzyskiej. "Cudo". Ale jest też mocna krytyka

Wyczekiwany fragment Trasy Świętokrzyskiej otwarty od kilku dni. Na to rozwiązanie czekali warszawiacy od lat. Jak teraz komentują nową inwestycję?

Fragment Trasy Świętokrzyskiej między ulica Kijowską a Zabraniecką był dla wielu kluczowy. Dlaczego? Otóż nowa, dwupasmowa trasa łączy Pragę i Targówek. Dla mieszkańców tych dzielnic, ale także niemal wszystkich warszawiaków to wielkie ułatwienie w podróżowaniu po mieście.

Dzięki brakującemu fragmentowi, można dostać się sprzed Dworca Wschodniego na Targówek w kilka minut. Do tego, w ramach budowy powstały także chodniki, ścieżki rowerowe oraz miejsca dla przyszłych torów, którymi w przyszłości pojadą tramwaje.

Jak tak długo wyczekiwaną inwestycję oceniają po kilku dniach mieszkańcy Pragi, Targówka oraz wszyscy, którzy już jechali nowym fragmentem?

Piękna trasa

- Często podróżuje pociągami i wysiadam na dworcu Wschodnim — mówi Agnieszka, mieszkanka ulicy Ponarskiej na Targówku. Mówi, że na otwarcie tejże inwestycji czekała latami. Nie tylko ona, ale chyba każdy mieszkaniec Targówka. - Teraz do domu wracam taksówką około 10, może 15 minut. Przed otwarciem zajmowało mi to dwa razy więcej czasu.

Inwestycje chwalą sobie także radni Targówka:

Dziennikarz Artur Jarząbek także jest zadowolony z otwarcia brakującego fragmentu zamieszczając na Twitterze wideo z testowania nowej drogi: - Test przebiegł pomyślnie. Króciutki ten fragment Trasy Świętokrzyskiej, ale bardzo przyspieszy dojazd do centrum.

Skrócony czas podróży, jak się okazuje, warszawiacy chwalą sobie po kilku dniach od otwarcia inwestycji najbardziej. A jak oceniana jest infrastruktura?

- Jechałem już kilka razy nowym fragmentem i jestem zachwycony — mówi pan Andrzej z Targówka. Pytany przez nas o pierwsze wrażenia z jazdy i powód zadowolenia mówi: - Grunt to się nie nastawiać na Bóg wie, jakie nowoczesne rozwiązania. Ważne, że droga jest równa, bez dziur i nowa. Ja niczego więcej nie oczekuje, choć pewnie do kilku rzeczy można się przyczepić.

Zdania podzielone

Okazuje się, że trasa ma tylu zwolenników, co… przeciwników. Dlaczego? Fakt, że tak ważna trasa oddawana jest fragmentami, budzi w niektórych emocje: - Dla mnie bubel — mówi Alicja, mieszkanka Pragi. I wylicza: - Po pierwsze ja mam dość, że oddaje nam się fragment trasy, a my się cieszymy, jakbyśmy wygrali w lotka. Co nam z tego fragmentu, jeżeli wciąż zakorkowana jest Targowa, że wciąż stoi ulica Marsa, gdzie wciąż trwają budowy. Od lat! Z całym szacunkiem dla pomysłodawcy, ale podobnie będzie z Zabraniecką.

Pobliscy mieszkańcy samej ulicy Zabranieckiej już komentują inwestycje i mówią, że z małej ulicy zrobili nowa Marszałkowską. Co jeszcze zarzucają mieszkańcy nowej inwestycji?

- Dla mnie osobiście gruby żart z tym, by na Zabraniecką skierować ruch przy tak wielkiej inwestycji — mówi pan Janusz, mieszkaniec ulicy Beczkowej. I dodaje: - Ja rozumiem, że wielu czekało na ten fragment, ale chyba nie mieszkańcy uliczek sąsiadujących z Zabraniecką.

Jeszcze inni krytykują fragment trasy za fakt, że jest bardzo kręta, przez co dla wielu niebezpieczna. - Ja od kilku dni przyglądam się mocnym zakrętom przy Dworcu Wschodnim — mówi pani Weronika z Pragi. I dodaje: - Boże, przy takiej pogodzie, ktoś będzie jechać za szybko, jeden zakręt obok drugiego, wypadnie z trasy i tragedia gotowa. Było już zrobić prosty odcinek i już. 

Inni podkreślają, że omawiany przez mieszkańców Warszawy fragment trasy miał być gotowy we wrześniu i wielu ma w stosunku do niego zarzuty, nie ulega wątpliwości, że był Warszawie bardzo potrzebny.