Chcieli, by sprzątaczka umyła wszystkie okna w bloku. "Do mnie się mówi, a nie pisze po ścianach jak menele"

"Za 600 zł miesięcznie robię budynek i czynem społecznym teren, więc okna niech umyje zarząd - społecznie" - napisała w październiku kobieta sprzątająca mokotowski blok. Mieszkańcy poprosili ją o dodatkową pracę.

Przypominamy nasz tekst z października w ramach "Najlepsze w 2017 w metrowarszawa.pl"

Mieszkańcy jednego z bloków na Mokotowie chcieli, by sprzątaczka umyła wszystkie okna w ich budynku. Ale chyba nie takiej odpowiedzi się spodziewali...

"Do pani sprzątającej! Mieszkańcy uprzejmie proszą o umycie wszystkich okien w bloku. Dziękujemy!" - zdjęcie przyklejonej do ściany kartki o takiej treści opublikowała na Twitterze Alicja Czubek z Partii Razem.

"Do mnie się mówi, a nie pisze po ścianach jak menele"

Na wiadomości pojawiła się napisana długopisem odpowiedź. "Ja jestem osobą, która rozumie, więc do mnie się mówi, a nie pisze po ścianach jak menele. Z poważaniem, gospodyni. Za 600 zł miesięcznie robię budynek i czynem społecznym teren, więc okna niech umyje zarząd - społecznie" - brzmiała.

"Wrzucone za zgodą robiącego zdjęcie, a dla pani największe brawa na świecie" - napisała Czubek. Wtórują jej inni komentujący. "Niech sobie sami szurają" - dodał jeden  z nich.

Inny rzeczowo pisze, że "pojawia się pytanie, co jest zapisane w umowie między panią sprzątającą a wspólnotą".

Chcecie się z nami podzielić historiami z Waszego bloku czy kamienicy? Macie ciekawe, zabawne zdjęcia ogłoszeń umieszczanych na klatkach? Piszcie do nas: metrowarszawa@agora.pl

embed

Opuszczony cmentarz w Otwocku. Przyjeżdżają tu Żydzi z całego świata