Usiadł obok śpiącego Ukraińca i zaczął majstrować przy jego ubraniu. Myślał, że nikt go nie widzi

Portfel, smartfon i tablet wyciągnął z kieszeni śpiącemu obywatelowi Ukrainy 33-letni złodziej. Na szczęście wszystko zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu. Zawiadomieni o kradzieży policjanci szybko ujęli sprawcę.

W niedzielę w nocy radiooperator monitorujący centrum Warszawy zauważył, że śpiącego na schodach mężczyznę okrada inny. Na miejsce skierował ubranych po cywilnemu funkcjonariuszy, którzy zatrzymali złodzieja.

Wszystko wydarzyło się kilka minut po 2 w nocy. Na schodach na ul. Marszałkowskiej przy pawilonie Cepelii (okolice ronda Dmowskiego) siedział mężczyzna - wyglądał na śpiącego. Radiooperator zobaczył, że dosiadł się do niego inny człowiek. Nie wyglądał na znajomego mężczyzny.

Nie potrafił powiedzieć, skąd ma przedmioty

Radiooperator, domyślając się, że może on chcieć okraść śpiącego, skierował na miejsce nieumundurowanych funkcjonariuszy z wydziału wywiadowczo-patrolowego. Monitoring uchwycił, jak złodziej wyjął z kieszeni mężczyzny jakiś przedmiot i skierował się w stronę wejścia do metra.

Wtedy zjawili się policjanci i wylegitymowali 33-latka. Miał przy sobie portfel z kartami płatniczymi na nieswoje nazwisko. Nie potrafił powiedzieć, jak znalazł się w jego posiadaniu. Funkcjonariusze znaleźli przy Mariuszu M. także tablet i telefon komórkowy.

Złodziej w areszcie

Policjanci zbudzili śpiącego mężczyznę. 23-letni obywatel Ukrainy powiedział, że wracał ze spotkania, na którym był alkohol, i przysnął na schodach. Rozpoznał odzyskane przez policję przedmioty.

33-letni złodziej trafił do aresztu. W poniedziałek usłyszał zarzuty kradzieży, do której się przyznał. Może mu grozić do pięciu lat więzienia.

embed

Opuszczony cmentarz w Otwocku. Przyjeżdżają tu Żydzi z całego świata